[Refren: Czesław Śpiewa]
W domu, w głowie, w sercu mam ciemnie
Może mnie wywołasz jak zdjęcie
Wierzę, że nie było konieczne, by się urwał film
Szukam dziś ciszy na mieście
[Zwrotka 1: Frosti]
Stoję na rogu, biorę bucha smogu, miałem ją rzucić, ale jestem znowu
Ej! Widzę jak panowie wracają z łowów z pustymi rękami znowu
My się nie żegnamy i nie witamy się w progu
Mamy zasady, jesteśmy chamy, gadamy za pomocą kodów
To inna Warszawa niż Warszawa Jacy
Niż Warszawa Taco, niż Warszawa Maty
Bliżej Grzesiuka i Hłaski albo Tyrmanda
To styl Warszawski rozbite głowy rodziny i flaszki zgony sorry bałagany
Nie ma że sorry a spory załatwiamy tu po cichu bez gadki dziewczyny
W kluby idą jak na casting ale to one są w jury
Chłopaki się pogodzili czy to kraftowe czy piri piri bo Książulo z Wojkiem polecili a teraz w kolejce awantura gasze papierosa na chodniku
Nic tu po mnie dzisiaj nic niе wskóram
[Refren: Czesław Śpiewa]
W domu, w głowie, w sercu mam ciemniе
Może mnie wywołasz jak zdjęcie
Wierzę, że nie było konieczne, by się urwał film
Szukam dziś ciszy na mieście
[Zwrotka 2: Frosti]
Hej, kusi mnie diabeł, więc znikam bez słowa taksówką
Pięknie uśmiechasz się do mnie, podjadę na słówko
Wybija północ, znam na śródmieściu przekozacki rów
Tam nikt nie będzie zawracał gitary. Namówię, że nie ma ziutką
Nie wejdę na głowę. Jestem za duży na pustą rozmowę
Chcę czegoś więcej niż gadki o pogodzie
Chcę łamać prawo i być z tobą w zmowie
Jak wspólnik i wspólnik zawieziemy wszystko do dziupli 6 po 12:00
To jutro jest już dziś, pora zmienić lokal, tu wszyscy są smutni
W skrócie idziemy do alej dalej to miasto kocha ten balet
To miasto kocha być w szale kocha to gorzkie, kocha te żale
Za dużo myślałeś, wyrastam jak palec zostajesz, a zaufanie na kajet
Poszło się tamtą uliczką prześwietlona klisza, nic nie widać na niej
[Refren: Czesław Śpiewa]
W domu, w głowie, w sercu mam ciemnie
Może mnie wywołasz jak zdjęcie
Wierzę, że nie było konieczne, by się urwał film
Szukam dziś ciszy na mieście