Released on 2019

Thumbnail

[Intro]

Jutro zamkniemy oczy

Dziś sen Ci spędza z powiek to żeby gonić

Jak znam bieg czasu to czekać aż się potkniesz o nogi

Zazwyczaj wtedy kłamią że wcale nie boli

Zanim przestanę widzieć

Chciałbym zobaczyć trochę, najlepiej wszystko

Pogodzić się z jedną myślą

Mrugnij raz, jak się boisz o czas - a nie o sikor


[Zwrotka 1]

Wiele lat mi upłynie zanim skumam

Metodę na to, jak przeżyć tu mam

Bez strachu że wszystko na chuja

Jak znaleźć Boga gdzieś, jak nie umiem kluczy

Kiedyś myślałem że ktoś mnie życia nauczy

Jadłem co spadło, bez wietrzenia trucizn

Jak nie chcą otruć - to utuczyć

Piłem co wpadło, puszki i flakoniki

Jakby mi mało było bycia nikim


[Refren]

Dziś widzę świat, jaki jest

Pusty

Jakby mało pustki było w nas

Nie żywię strat, ani łez

Smutny

Byłem tylko, góra, dzień czy dwa


[Bridge]

Siedzę w środkowej ławce i ciśnie mnie belfer

Znowu mam piętnaście i nie wiem, kim jestem

Pokażę tym razem że stać mnie na więcej

Kto nie podał dłoni - nie patrzy na ręce


[Zwrotka 2]

Wątpliwości to bluszcz wokół szyi

I moi mili, nie mnie widziano z benzyną przy nim

Cudzy cynizm zastąpił mój cynizm

W szkole zadali żebym na głos wypowiadał myśli

Zanim zamkniemy oczy

Chcę spojrzeć, jak na furę po dobrym myciu

Na życie, przy życiu - gdy dobiegnie końca

Jakby ktoś mnie zapytał, czy nie żałuję

Że trochę przemieliłem błota

Te fanty tutaj to musisz chyba se sam wyszarpać

Mama mówiła "tylko nie bij się" już od dzieciaka

A gość ze szkoły że czeka fakultet ze zmywaka

Mówią "obrosłeś w piórka"

To zwykłe podcinanie skrzydeł

Jest, mnie

Trzymał w tyle gniew, wiesz

Jak go przekułem w siłę, o milę

Da_lej se zajdę

Niby zły, lecz zawsze motywował

Żeby pokazać że ze mnie jest zdolny chłopak


[Refren]

Dziś widzę świat, jaki jest

Pusty

Jakby mało pustki było w nas

Nie żywię strat, ani łez

Smutny

Byłem tylko, góra, dzień czy dwa