Released on October 31, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Tak będąc realistą, to to życie niezła faza

Ludzie se cenią szczerość, ale prawda ich obraża

Ja cenię bliskość, lecz za blisko się nie zbliżaj

Najpierw jesteś "wszystko", potem zaraz naubliżam

Tak będąc mitomanem, wbijam się w przeciętność chyba

Trochę pojebane myśli, mówię kumplom

Stwierdzą, że przeżywam

Ciut za bardzo życiem żyję, jakby żyło we mnie któryś raz

Nad-nadwrażliwość typie - to już chyba ubić czas

Tak będąc dobrym kumplem, zawsze idzie w tym interes

Ciebie docenią za to no i Ty o tym dobrze wiesz

Tak będąc dobrym gościem, panny to się śmieją z, nie wiem?

Gdybyś był Ty taki jak Ty, ale zły i bardziej pewny siebie

Tak będąc pośród tego, można ochujeć

Choć próbujesz walczyć z tym, a uprzejmość

Poskutkuje jedynie, że idziesz jak przez dym

I nie wiesz, dokąd nawet

Tak będąc

Po prostu

I wyjebane


[Refren]

Ja tak będę

Chociaż mniej

W cieniu zawsze

To mój cień

Ale wyjdę

W jasny dzień

Kiedy słońce

Kiedy słońce wybieli mój cień


[Zwrotka 2]

Tak będąc, słońce, to tu nigdy nic nie stworzysz

Musisz ten jasny promień ze swej głębiny wydobyć

I żując gumę orbit, latam po różnych orbitach

Przyciąga mięta mnie do nich, a nagle w chuj odpycha

Tak będąc hipokrytą, no to jestem dzisiaj prawdą

Nie znam pojęcia miłość, bo jej nie dają za darmo

Jak na bezwarunkową, strasznie dużo się ich stawia

Nie graj pawia, kurwa

Stawiaj sobie wyższe wymagania

Stawiam sobie cel realny a nie z fikcji celę

I naprawdę już nie myślmy, że ktoś może

Ziścić siebie

Popadając w stany, które gdzieś tam ktoś kojarzy może

Jak przez dym, znajomy dworzec

O takich jak my mówią "wariat" albo "piękny umysł"

Na taki poziom rozdarcia - tylko na grzbiet piguły

I wszystko jedno mi już, jak się wszystko skończy

Nie trzymają tak mocno drzewa życia ekolodzy


[Refren]

Ja tak będę

Chociaż mniej

W cieniu zawsze

To mój cień

Ale wyjdę

W jasny dzień

Kiedy słońce

Kiedy słońce wybieli mój cień