Lustra

By Pavulo

On Jedno

Released on October 25, 2025

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Kiedyś widziałem się małego w nich

I wyciągały ze mnie wszystkie wady jak przez lupę

Dziś nie ubieram się w nic

A to co dawniej udawało mnie

To mam głęboko w dupie

Jestem już czysty w swoim brudzie, krzyczę jak mnie boli

Jak kocham to nad życie, siebie – w śmiechu i w niedoli

Człowiek, tak po prostu a nie profil, nie kurwa opis

Chwyt marketingowy, żeby w chuja zrobić

Nie wystarczyło mi nigdy „prawie”, zawsze do końca

Miłość w sercu do grobu a nie dla zachodów słońca

I wiem że to się zbliża, choć nie wypatruję końca

Bo serce niesie Ciebie, kiedy je wypuścisz z kojca

A jeśli czujesz słowa i słyszysz oddechy w ciszy

Lub drżało w Tobie serce, gdy coś w powietrzu wisi

Poszukaj oczu które kruszą w Tobie co nie Twoje

Obejmą całe światło które tak się boisz donieść


[Zwrotka 2]

Widziałem w ludziach kiedyś tylko ból

Który by mogli zadać, kiedy zrzucę z siebie pancerz

Dzisiaj w ich oczach szukam małych luk

Przez które patrzy to, co jest coś warte

Dziś mnie nie boli nic fundamentalnie – to raczej Droga ku Niej

Dawno zrzuciłem tarczę – choć czasem chcę ją unieść

Szedłem po coś w zaparte – pośród tych brudnych sumień

Moje nie czyste także – ale już je rozumiem

I nie wiem już, kim jestem – ale mnie jebie to

Nie szukam w lustrach więcej, no bo już jestem Dom

Każdy dźwięk we mnie niesie, a każdy niesie mnie

Czy pusta kieszeń, w dresie, czy w Mercedesie S

Mebluję kąty dla nas, a nie dla gości z Temu

Bo już tu jestem, zaraz, choć szedłem przez sen gniewu

Nic więcej nie mów

Nie szukam w lustrach Ciebie, wiedziałem wieki temu