[Zwrotka 1]
Ty wierzysz tylko w to co świat Ci kazał schować w pudła
Mi też ten moloch mówił „prawda o nas jest okrutna”
Gdzie rządzi pieniądz – szczerość to też towar jest od jutra
A tych co czują głębię – ukrzyżować, skopać, kurwa
Najlepiej za młodu, najlepiej przypadkiem
Postawiony krzyżyk, gdy rodziców miałeś w kratkę
Każdy dzień kultywuje, byś był kopią kopii
Gorzej jak se któraś z nich przez gniew łapie za długopis
Nie dam się wam kurwy zdusić, moja droga święta
W każdym kręgu piekła stoi pomnik, by mnie zapamiętać
Cichy ból, dla nielicznych, czasami nikt nie widzi
Ale Ty wiesz, co przechodzisz żeby zerwać się ze smyczy
Jebać piękne piekła, w których prawdę strach dusi
Po to się próbuje wyjść z tego, żeby wyjść – nie wrócić
Dawaj ból świata cały, mam pojemność
Ogień nie boi się ognia, tam gdzie wszystko – Jedno
[Refren]
Za czasy, gdy żyłem „jak ja kontra oni”
Wszystko – Jedno
I moja to ręka z tą lufą przy skroni
Wszystko – Jedno
Jak ból zadać sobie to znany
Czasami w tandemie są rany
Choć się tak chętnie oddzielamy
Wszystko – Jedno
[Zwrotka 2]
Walczyłem całe życie o to, żeby nie być chujem
Dziś płacę za coś słono, nawet nie wiem co zwiastuje
Już, prawda o mnie jest wielce brutalna
Że za bardzo parzę w serce by mnie chcieli jako balsam
Zawsze wiedziałem, że sprzedać to to jest hańba
Uszyć towarem z cierpienia swój własny sztandar
Wytrwale kładę z cienia słowa i to nie terapia
Świat się nie zmienia to i nie zmienia się prawda
I jebać ideały, wszystko tip-top, udawanie
Ja cały oraz hip-hop o klatce, nie Instagramie
Miłość nie jest solucją ale potrafi być tłuczkiem
Jak zbierasz w środku gówno - to ona naciska spłuczkę
Ty wierzysz tylko w to co świat Ci kazał schować w pudła
Mi też ten moloch mówił „prawda o nas jest okrutna”
Dawaj ból swój cały, mam pojemność
Ogień nie boi się ognia, tam gdzie wszystko – Jedno
[Refren]
Za czasy, gdy żyłem „jak ja kontra oni”
Wszystko – Jedno
I moja to ręka z tą lufą przy skroni
Wszystko – Jedno
Jak ból zadać sobie to znany
Czasami w tandemie są rany
Choć się tak chętnie oddzielamy
Wszystko – Jedno
Za czasy, gdy żyłem „jak ja kontra oni”
Wszystko – Jedno
I moja to ręka z tą lufą przy skroni
Wszystko – Jedno
Jak ból zadać sobie to znany
Czasami w tandemie są rany
Choć się tak chętnie oddzielamy
Wszystko – Jedno