Released on 2019

Thumbnail

Buty w pośpiechu wrzucam, stary

Nie ma czasu, żeby

Wzrokiem po lustrze jechać przez czasy

Co zostawiły sine powieki

Trochę już idę, szedłem w co widzę

Znaczy - jak się patrzy

Ale mnie zdublowali niektórzy, szkodzi? Nie ważne

Żal to mam tylko jak kopnę się w szafkę

Było go tyle, że staliśmy w tyle

Jak ktoś się nie bał sparzyć

Dziś w te upały, kurwa, idę

Płonie wszystko, dłonie wiszą

Już nie niosę ognia w nich

By mnie ktoś powiązał jeszcze

Nie poszedłem w dym

Heh

Jebać pokaz i na pokaz

Uliczników w nowych domkach

Stary dobry lokal

Gdzie upijałem się w sztok, a

Nikt nie strzelał do mnie z glocka

I co, mam się spuszczać jeszcze

Że na ośkach życie wiązać

Potrafi na szyjach pętle

Pamiętasz te bloki co tak je mijałem

Mam wyjebane dziś kto z okien patrzy

Dość mądre słowa, każdy jak kowal kuje

Los lub w oknach kraty

Dałem tu miłość muzyce, napluła

Dałem kobiecie - napluła też

Dziś wszystko biorę chyba pół na pół a

Pułap mam jak dreamliner

I dałem w to swoje serce

Trochę szczerze o mej wierze

To nie wierzę w nic już chyba

Tylko w siebie no i w Ciebie

Jeśli coś teraz odkrywasz

Bo nie ważne, jak życie płynie

Ważne, żeby nie rwał nurt