Released on 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Zawsze byłem wszędzie "prawie"

Więc nie dziw się, że mierzę w "naj"

Chcę się pier***nąć na trawie, bez cenzury

I nie martwić, czy na lenistwo będzie czas

Zawsze byłem czegoś blisko

I gdy stawiałem krok ostatni, pryskał czar

Chcę Ci przypierdolić w japę (co?)

Bo to już nie romantyczny numer

No a psycho-rap

I nie czeka tutaj nic, co nie czekało na mnie

Patrzę jak stoi i macha do mnie dość zalotnie

Ale w głowie jakby myśl czy stare przesłanie

Przez które jeszcze nigdy tego nie wziąłem

Każdy jak miły, pomocny i braciak

Póki się trochę nie wkurwi

Nerwy zahartowane na gniew mam

I zgadnij - jakie są skutki?

Bądź tutaj mądry i łam se stalówki

A wszystko i tak strzeli szlag


[Refren]

To mój freestyle

Zaśpiewany tak, by było Ci przykro

Że hip-hop uciekł z boiska

Uciekł tam gdzie jest hip-wszystko


[Zwrotka 2]

To nie tak, że nie umiem nawijać

Ja zawsze miałem plan

Se skoczyć w dal jak już zadbam o swoich

Wszystko ma być malina

Muszę ich oswoić, to polift, pali nam

Się grunt pod stopami a podłoga to lawa

Chcę być tylko na swoim a nie ciągle udawać

A nie tylko udawać

Popłynę sobie dalej, jestem jakby niepewien

Czy czegokolwiek chciałem w zestawie z brakiem siebie

Wyrwał się styl z płuc, nie hip-hop

Hip-hop dla mnie jeden

Z rapem też się to mija

W sumie to nikt już nic nie wie


[Refren]

To mój freestyle - zaśpiewany tak, by było Ci przykro

Że hip-hop uciekł z boiska

Uciekł tam gdzie jest hip-wszystko