PassTheMic vol.2

By PassTheMic

Released on November 28, 2020

Thumbnail

[Duże Pe]

Witam na drugim Pass The Mic, jak mówił prorok, ludzie po domach

W ostatnich dniach, nie tylko w Kielcach Korona

Pierdolona, że tak zrymuję brzydko

Zaczynam, przynajmniej nikt mi nie napluje w sitko

Więc łapię mikro... blehe, o człowieniu

Jak to nie grypa, będzie kilku typa na sumieniu

Przepraszam, zagadam do salowych, by za to

Zrobić na Narodowym Bitwę o Respirator


[Proceente]

Te urządzenie, jest wiele skomplikowanych słów

AK i MPC, Technics no i shure

Ten dystans jak stąd do Hono-Lulu

Wchodzi Rufin MC, wszyscy czapki z głów

Te przedpotopowe czasy, moje poprzednie wcielenie

Mokotowski wampir dokłada kolejną cegłę

Ładuj z armaty, pchaj się na afisz pomału

Błyszcz jak potrafisz, albo kurwa się naucz


[Dolar]

Pluję w sito tylko tłusto, jak to bywało przed laty

Ale w ramach walki z pustką piszę dziś nowe dramaty

Kiedyś po imprezach szminki odbijały znak

Żе się czułem jak Kosiński - Malowany Ptak

Moje style w każdym klubiе, nie było niejasności

Komentarze na Youtubie - pieprzone jądro ciemności

Siema Dolar, co słychać? Ponoć teraz firma własna

Sporo piszę, dużo czytam, na co dzień praca w finansach


[Muflon]

A teraz ojciec tej gry, no i siostra Andrzeja

Byłem ketchup ludojad, byłem postrach na jamach

Próbowali mnie zagiąć na tylu różnych polach

Ale niestety wiedziałem wszystko, jak Papież Polak

Jeszcze jedno: freestylowcy nie potrafią rapować

Raperzy freestylować - i taka to rozmowa

Czego inni nie mogli, ja zrobiłem dwa razy

A jak chce mi się nawijać, to właściwie atawizm


[Eskobar]

Moje pojebane wersy moimi dziećmi, ojciec ze mnie kiepski

Bo mają wszystko, musiałem je zbytnio rozpieścić

Słabe czasy, lecz nie jest ciężko płodzić, w sumie

Musi być źle, skoro Esko robi numer

Pandemia? chcę byś czuł się okropnie i słabo

Jak anemia, muszę na siłownię podnieść żelazo

Zrobiłem sobie z mikrofonu tu strzykawkę, słowo

Wirus pozwolił mi wszczepić zajawkę na nowo


[Trzy-Sześć]

Części cyfr nie pamiętam, ale tego jestem pewien

Siemano, mówi Trzy-Sześć, agent dwa zero zero dziewięć

Ten Posejdon, co na bitwach siał terror

Wpadał tam popływać z rekinami, a nie szukać Nemo (tutaj)

A teraz? Odganiam demony jak opętany

Trzymam się z dala od korony, jak książę Harry

Ten wirus jest jak Monstars, my to freestyle all-stars

Ten numer to Kosmiczny Mecz, made in Polska


[Theodor]

Battle? Od tego z dala od dawna, jak Smarki Smark

Tomek nowym pokoleniom wypłaca ten marny hajs

Fani innym sędziom urągają od sprzedajnych szmat

Ja mam w chuju to, lecz czasem tęsknię, to był fajny czas, yo

Życie w cypherach, z ustawek do ważnych walk ziom

Choć prędzej melanż pamiętam, niż jakiś punch wciąż

Ligi bandera powiewa, chłopaki walczą

Nie ma historii tej sceny beze mnie, teraz Pass The Mic


[Kopek]

Robię rap, skoro Koro wywołał mnie jak starą kliszę

Więc coś napiszę, all eyes on me #Bazyliszek

Daj tylko długopis, ja jak Joe Pesci w kasyno

I nikomu nie brakuje znów weny #Marymont

Oldboje, im starsi tym lepsi, jak wino

Jak Brandon Lee poznałem już te sceny na wylot

Mój free nie był pisany, ani zapisany w gwiazdach

Przez hejty do pasa - per aspera ad astra


[Schratch - Grejtu]

Za moje rymy się płaci w złocie

Wygrałem wtedy trzydzieści dwie bitwy z rzędu

Więc zróbmy to najlepiej na świecie


[Czeski]

Wiek starczy, ale starczy punchy by wyżyć

Bez tarczy, ale jestem kurwa anty na kryzys

Marne popisy zachowaj na inne party

Rzuć chociaż kamieniem w te dinozaury

Uparty jak osioł, zapytasz "daleko jeszcze?"

Wspomniałbym o dwa dwanaście, ale no nie chcę

Choć to miłe chwile, i to był zdrowy rok

Myślisz, że się wypaliłem, lecz odkryłem nowy lot, o


[Tymin]

Słyszę ukulele, wkurwiający typ jak wuwuzele

Stale zajawka, nie no dałeś się nabrać, ye

Widziałem na końcu tunelu pas jak na mecie Diana

Musiałbym go zajebać komuś jak Salecie Najman

Dema, darłem japę, że ktoś będzie ruchał na mój fejm? yyy, chyba nie, ye

Po tym gównie rozwiązania są dwa

Pseudokariera jak ja, albo Fame MMA, mua


[Mentor]

Na WBW jak Scott Adkins, choć nie widziałem się w roli czempiona

To finalnie otarłem się o pas, niczym kapitan Wrona

Krzywdziłem na wolno, rzucając tę punche w klubach

Dziś dali mi długopis #Andrzej_Duda

Wspominam bitwy, cyphery i stylowe nawijki

Bayer Full znałby na pamięć wszystkie kultowe linijki

Greto Thunberg, to był klimat, mega ekipa

Jeszcze zrobię rozpierdol na jamie jak Metallica, elo


[Feranzo]

Nie wylewałem za kołnierz nigdy #Feri_Cantona

Reagowałem na te bitwy jak psy Pawłowa

Ta zwrota daje hołd każdemu pokoleniu

Dzieciom Pałacu, New Deepa, Proximy i Harlemu

(ja) dawałem radę i dalej tu daję radę

Wokalem odpalę falę, rozwalę to Kamehame, a

My mamy gadane, to mistrzowski flow

Masz przy tym gwałcić replay, Feri Cosby Show


[Edzio]

Każdy kto na wolno świecił tryumfy, przy mnie nieco przygasł

Nie miałem na bitwach sobie równych, tak jak Leonidas

Zaistniałem na freestylu będąc dzieckiem wtedy

Pokonując Eskobara tak jak Steven Murphy

Znany z "Edzio weź coś nawiń" i półfinału z Filipem

W miejscu na pesel wpisałem ilość mych wygranych bitew

Zamawiając se mistrzostwo, wziąłem je w podwójnej wersji

Dwa czternaście sztos, wiecie jak zakończyć te wersy


[Bober]

Na freestylach czas zapierdala mocno, skoro ja to już oldschool

Tęsknię, już ze trzy lata nie spałem na dworcu, ej

Rzuciłem wolne, a Pueblos rzucił picie

Nie ma bitew i Pukusia na nich, jebać takie życie

Zamieniłem parę zwycięstw na kontrakty i nieśmiertelność

Chyba, że Tomek mi znowu usunie walki, jej

I jedną rzecz od razu ustalmy

Powrót na WBW jest niewykonalny, joł


[Ryba]

Wykładam chuja na świat, bo ciężko się go lubi

Oplata kulę ziemską, więc na całym świecie długi

Mówię brzydko, lecz mi dziwko nie praw kazań jak Rubin

Nie jestem czarny, tylko freestyle składam jak Murzyn

I mam mimo wszystko dość już zdania tych ludzi

Co do noszenia maski, chcą mnie nadal namówić

Stawiam na świat klocka, bo nie urywa mi dupy

Niech ktoś inny sobie z tego coś poskłada do kupy


[Koro]

Słowo lockdown sprawia, że chciałby się wkurwić każdy

Starszym pomoc rozumiem, ale zniszczyć tyle branży?

Dwudziesty miał być mój, niestety zatrzymał się świat

Więc na swą obronę, zamiast pasa, mam dziś Pass The Mic

Dziś gramy dla covidowni, lecz szanse na hajs są nikłe

Bo fundusz kultury słysząc bitwy prędzej wlepi grzywnę

Nie mam panaceum, łapcie znów freestyle w pigułce

Oby do zobaczenia prędzej na bitwach niż w Trójce


[Schratche - Grejtu]

Czeski na propsie od tysiąc czterysta dziesięć

Siądź na dupie i pancze mi licz

Koro wersja demon i następny do piekła

Kto dzisiaj wygrywa WBW? Bober!

Pass The Mic, Duże Pe

Jest jedna rzecz, dla której warto żyć, freestyle! I nie zmienia się nic!

Styl flow, my mamy to wszystko, kto dzisiaj wygrał?

Prawdziwy hiphop