PassTheMic vol. 1

By PassTheMic

Released on May 3, 2020

Thumbnail

[Koro]

To PassTheMic, sprawdź mi kto da te punche obficie

Zacznę ja bo i tak przegrałbym w papier, kamień, nożyce

Siedzę i próbuję nowych rzeczy sam w domu jak Kevin

Myślę też co będzie dalej, jak rapgra po ruchach Queby

Jak tenis ziemny bo bez neta nic dziś nie gra dobrze

Chociaż co do bitew radzę omijać te na Discordzie

Zajawie semper fidelis, chronią jak te przebiśniegi

Tak się szybko robi szóstkę, Weider, Trynkiewicz


[Iwo]

Adam Sandler Mickiewicz, zgrzany łażąc w szmerach burzy

Zjadł najśmieszniej ich płetwy - zawijają się jak Sushi

To jak dzielić włos na czworo z rakiem w mig po chemii z Niemiec

Jja mam punchy More, a więc killed - kolejny premier

Flow napędza cztery strony, następny da Ci pokłosie

To sztafeta - pewny swoich na 4 razy 100 procent


[Bilu]

Pewny na sto procent no bo wokół zaufani

No a ci co walą kokę dziury mają w bani

Bilu nie zatonie, bo "to nie" Titanic

Piąty dzień na offie więc nie gryzą mnie komary

A ja z uśmiechem jak Joker bardzo chcę być w twojej talii

Product od The nightees, 25 w ID


[Kaz]

Makijaże, nowe twarze, tutaj ich wciąż wiele

I nawet Heath Ledger wstał z grobu na tiktok challenge

Hip-hop, cwele - tagi na murach i spodnie baggy

Dziś to szelest, tagi na insta i modne piegi

To free-six-mafia, biorę to za pewnik rapowy

W mig ich trafiam a w tle leci "Śpiewnik domowy"


[Yowee]

Znów ktoś się rzuca, znów we mnie rzucają

A ja rzucam takie punche, że spodnie opadają

Yowee - pirat, striptizer, legenda

Backstage - wódeczka, kolęda, kolęda

Każdy chce być jak Joker, skrajnie niebezpieczny

Lecz życie to poker, joker jest bezużyteczny


[Cztery]

Chciałem wziąć majka w dłoń, ogólnie nie ufam MC's

Ludzie pierdolą dziś głupoty jak Diatłow na łożu śmierci

Chciałeś wersy veni, vidi, ale skończ nie widać skilli

Skąd mam wziąć skoro co drugi się o hajsy cipi

Miałem grę na dłoni, ledwo trzyma poziom rap gra

Cztery 1/4 jak się wkurwię to wrócę w kawałkach


[Will Spliff]

Ich progres gra ninje, daj moment a zniknie

Dziś jadę na bitwę, jak ich zjem to wrócę z tarczą jak Big Ben

Bo mam ten power jak X-Men, dostajesz hare jak kriszne

Jestem Ammanem jak skiknę, a ty tumanem tak myślę

Trafiłem w ślepą uliczkę, wjechałem wam na ambicję

W zmienionej formie co zwykle to takie ekologiczne


[Peus]

Z tego tracka już każdy mnie na wolno rozwalił

Ale żaden jak moją dietę Pueblos darmową goudą i chipsami

Koro przywiózł mi ostatnio z Barcelony magnes

A te dzieciaki myślą, że rozpyliłby gaz pieprzowy na mnie

Mówią: Peus, pokaż wersy, schowaj nerwy

Przecież jestem wciąż niezmienny, luz jak Thomas Shelby, dzięki


[Murzyn]

Kiedy przejmuje mica wiem że z nim jestem kompletny

On pasuje do ręki jak Andrju Lepper do pętli

Obelgi mamy we krwi śmiertelne jak H I V

Serio rozumiem twój żal jakie punche taki hype

Już parę lat na wojnie w koło deszcze niespokojne

Bo chce w końcu być legendą jak 2Pac na Ghetto Gospel


[Toczek]

Siema Murzyn se wypiję z moją gębą bombę

Tak w ogóle to do tracków mógłbyś jebnąć comeback

Raperzy toczą se swą wojnę o wielkość jąder

A ja rosnę na balkonie tak jak rododendron, hombre

Niech Cię rymów gęstość pojmie

I zgubisz prędko wątek, jak często w piątek


[Quesh]

Queshu to gwarant pancza

Wysoki nie wkurwia, robi to za mnie dziś kwarantanna

Patryk w rapsach, są tu młodzi i też stara gwardia

Słaba akcja, że zamknięty w chacie w stylu Radagasta

Jakbym miał kajdany na nadgarstkach, bo bywa ciężko

W stylu Shawshank, szukaj dziury w całym #Rita Hayworth


[Spartiak]

Wchodzę na bitach dobrze z pętlą dostanę za to Oscara

Wyjście to problem jak w Shawshank bo rząd nie pozwala

Czasem drę mordę i się odpalam

Nikt nie ma podjazdu na wolne, to jasne jak flara

To towarzystwo wyborowe więc z mową szybko zbastuj

Umiemy zabłysnąć słowem gdy nad głową widmo toastu


[Rybson]

Siema Spartiak, chuj z tym wersem

... są rzeczy ważne i ważniejsze

Bo gdy daję wolne, albo czasem też hiphop

Muszę się napić, to jest moją pasją #Mel Gibson

Gdy zastanawiasz się: czy to serio jest Rybson?

Podaję do Kuriana - z nim wypić chcę wszystko


[Kurian]

My nie pijemy na butelki brat, w Polsce nie ma tyle szkła

Fajna szóstka Rybson, kurwa szkoda, że nie Weidera

Widzę kolorowo przez szkło, którego zawartość mnie klepie

Melanż jak Dark Side of the Moon by Pink Floyd Mayweather

Niezależnie ile we krwi mam promili

Wypadasz jak Phil Jones, a ja wpadam jak Tommy Lee


[Dyzio]

To nie dla dzieci jak Johnsons, dominant tak jak Jon Jones

Pełen klasy jak Rolls Royce z pierdolnięciem jak Roy Jones

Przez to punche bezlitosne niosą często przemoc

Jakby były na sterydach, biorą tekstosteron

Zabiją na przejściach, wzbudzają w tobie strach

Kto mnie zna, to potwierdza ten Haj-to morderca


[Seb]

Wjeżdżam jak Karate Kid, na szalę kładę styl

Twe żale weź z tym idź, stań z boku, zamknij ryj

Słabi mc niech skończą z gadką śmieszną

Walili bunkier w domu już przed pandemią

Gaszę ci światło jednym punchem, mośku

Mów mi Książe ciemności, obywatel pandemonium


[Cerber]

Dzięki, dzięki za jedzenie, ale po co mam je łapać

Skoro od początku świata wiadomo, że karma wraca

Siedzę sobie z ziomkiem na kwarantannie i palę lufkę

Jak damski bokser, napierdalam już drugą połówkę

Mam podwójne bracia Grimm, wkurwiają ich jak Mała Mi

Przez to latam śpiewająco, coś jak Lady Gagarin


[Forti]

Źle wspominam loty w kosmos i nie chodzi o "high"

Tamten miesiąc był Marca ale ten miesiąc maj (my)

I dobrze się zapowiada no bo mi wróciła Bragga

Gdy biorę skille ze sobą zawsze płacę za nadbagaż

Słodcy chlopcy to marzenie jak bajka -

Brzmicie dobrze tylko gdy macie "Mute" na majkach


[Wawrzyn]

To jak poezja śpiewana, witam ciosem, Kaczmarski

Na scenie my tu sztosem i głosem twej anarchii

Pytasz bezkrólewie? ja w obwodzie jak Królewiec

Mam rap, i nie w łabędzim śpiewie każdy rozjebie jak Nas

To dobra koneksja mądra dygresja

Tu wolna elekcja w królestwie jak wersal


[Ryba]

Siedzę na chacie, mam dość patrzenia na to nieme kino

Do którego scenariusz pisał Quentin Quarantino

I choć wiem, że te chore jazdy zaraz miną

To na ten dzień czuję się jak w Black Mirror

Ale dam track mimo ich wszelkich restrykcji

I jeszcze tylko nam tu brakuje prohibicji


[Bajorson]

Wow, co za pomysł, Kor, dla mnie jak sixteen

Może to nie freestyle, tylko lekcja dykcji

Czupirzy się, czupirzy kosmaty trzmiel na róży

W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie, trzciniec nieduży

Wyszedłem z puchy, dorabiałem do rapu

Teraz to jedynie zbieram do niej dla dzieciaków


[Oset]

Siedzę w domu, się nie boję, choć jest kwarantanna

Więc rzucę na mikrofon swoje bla bla bla bla

Nadal ciężko mi jest składać punchline

Ale vibe mam jak sam Madagaskar

Cała banda, też Adam nagra w tej sytuacji

To kółko freestylowe, nie wzajemnej adoracji


[Eskobar]

Od śniadania do kolacji trochę pracy i Netflixy

I czytanie wiadomości - czy przyjadę na te bitwy

To już 5 lat bez nawijania, 5 lat bez napinania

Ale dzisiaj tutaj też na bit wpadam

Jak się wstrzelę w bit, wersy kłują jak insekty

Pozdro z kraju Premier League i Skepty


[Pejter]

Premier League? W Polsce mamy Ekstraklasę chamie

Jak nie pijesz to jak Peszko no bo czekamy na zmianę

Od śniadania do kolacji pijemy jak zawsze teraz

Wasze dziewczyny to alkomaty dmuchane co melanż

Nie pije i nawija, uważaj na nich ziomix

Bo przewagę ma ten trzeźwy jak krzyżujesz mikrofony


[Edzio]

Podaj mi różaniec, a nie blanta czy flaszkę

Choć mój moment jak różaniec nie przeleciał mi przez palce

Koro dzwoni, pyta mnie czy rzucę szóstkę mówię proste

Bo te wersy nie są celne one są celujące

Powiedziałem kiedyś, że będę najlepszy w rapie uwierz

Na co Mac Miller mi odpowiedział, że po moim trupie


[Szyderca]

Na tym przejściu wjadę zabójczo #Tomasz Hajto

Maskę dla seniora miał już przed kwarantanną

Jeden w niedzielę z różańcem się modli

Drugi w sobotę w prokuratorze nie odmawia koronki

Sobuś nie miał papierów na bycie fristajlowcem

Zamiast rozjebać szóstką rozjebał się na sześćdziesiątce


[Q-Key]

Oddaj majka, grzecznie, jak Yowee do Mila

Bo soczystość punchy leszczy dobija

Ubogim srogi nominał dam, a przykre killery

Omijam, kiedy poginam jak na skrzydle Ribéry

Taki chuj, tym się szczycę w branży

Że nieważne jaki bój ja nie pisze punchy


[Babinci]

Trochę padaka nie ma najby w klubach

Nie ma przygody, lasek z którymi fajny był ubaw

Gospodarka stoi jak robota w PGR-rze

Europa traci do innych, witam w nowej erze

Robię rap w epickich czasach, z epickimi ziomalami

Trzymajcie się mordy, jeszcze nie raz se ponawijamy


[Czeski]

Po 15 latach jebanych fristajli

Dorobiłem się potrójnej korony i kwarantanny

Młodzi chcą panczlajny, obrażają panny

A ja w tym tkwię... Chyba jestem nienormalny

Proponują mi koperty, ale mam je w piździe

Choć dziś werdykty podejmuję korespondencyjnie


[Filipek]

Iceman tak jak mój człowiek Milu

Bo nie chcę skończyć na lodzie, nawijając przy tym skillu

Myślę o swoim biznesie, chciałbym trochę złota

Chodzić wszędzie, mając papier haha hashtag Sobota

Jebać tego wirusa - Mask Off tak jak Future

Jak chcą walki no to super, rękawica przez komputer


[Milu]

Daję własną rękawicę mistrza

Kiedy wrzucam łapę w górę to jest ręka wicemistrza

Będzie wiatr, ja, będzie strzał

Hurricane, Harry Kane, co za flow, oh my god

Bohater co moce ma jak Superman

Bo Milu może wszystko a Clark Kent


[Koro]

Piona Iceman, jest to [?] przez globalne ocieplenie

Rękawicę podejmuję, Filip i się chętnie zmierzę

Mimo że to pass the mic, każdy ma swój przekaz w zwrotkach

Oraz to jak Mortal Kombat, bo gra od nas ciągła kontra

Skończ tam wciąż nas kąsać w plotkach, że freestylu nie ma od lat

Bo tu są tak trafne szóstki, że wygrałbyś nimi w totka, piątka