Ciągle dążyłem do szczęścia i chyba tu dotarłem
Myślałem że to tu, chyba pojebałem mapę
Sam sobie szefem, szefa nazywam tyranem
Zamiast mierzyć z wami chuje szczerze mam wyjebane
Dla mnie cały flex to nie gonić ze szczurami
Tymi rapowymi i rapowych korporacji
Tylko dobrych głów liczą się tutaj oklaski
Ciągle waga słów, bolą barki od nadwagi
Nawijam o rapie znowu, znowu i znowu
Za bardzo tym żyję, kciuk naciska wyloguj
Wbijam z tak świeżym gównem, że odświeżasz nim pokój
Aż dupa Ciebie chwali, że pozamiatałeś w domu
Dobra chuj w te rozkminy, w chuju mam Twoją chatę
Z tą muzyką na bani będziesz lepszym chłopakiem
Będziesz miał zawsze branie
Będziesz miał zawsze kasę
Chcesz być kurwa lepszy? Trzymaj z Rafim i Łukaszem
Bloki, domy, kluby, puby, wszyscy Palca znają tu
Kiedy tam napierdalamy musisz walnąć kilka luf
I ulica i banany mają dziary moich słów
Pierdolone dwie dekady słuchaj kiedy mówi król
Piątkowo Poznań, ukochane miasto
Prawdziwi MC wychwalają swoje gniazdo
A ja nie wiem skąd pochodzisz, chociaż znam wszystkie płyty
Może dlatego, że pochodzisz z branżowej fabryki
[Ref.]
A ja
Puszczam pawia na tą pierdoloną branżę
Puszczam pawia na to co dzisiaj jest rapem
Robię swoje i zarabiam gruby papier
Jeśli masz umiejętności to napierdalamy razem
Muzyka to self-care, znamy to najlepiej
Praca, później deser i daj Boże pay-day
Tu pieniądze są okej, ale droga ciężka
Zawsze po długiej prostej hamuj na zakrętach
Zdradzę Tobie sekret, moją mapę do skarbu
Jebać idiotów, ludzi z wzajemnością traktuj
Bez wyrzutów nielojalnych kasuj
Chcesz mieć lepiej? No to kurwa pracuj
Zdradzę Tobie sekret, moją mapę do skarbu
Jebać idiotów, ludzi z wzajemnością traktuj
Bez wyrzutów nielojalnych kasuj
Chcesz mieć lepiej? No to kurwa pracuj
DJ Taek
[Słoń, Gedz]
Wjeżdżam se jak szef
Nie pasi?
Nie, nie, nie pasi
To chuj ci w ryj
Wybijam się z tłumu naszprycowanego ściemą
To real talk
Super wrażliwi Mc i ich naciągana szczerość
Te kurwy
To chuj ci w ryj