Maniak

By Paluch

On 10/29

Released on February 4, 2016

5K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Paluch]

Myśli skupione na jednym

Jakbym wjebał się w temat po haze

Odkryte ukryte talenty, non-stop zarwane nocy na sesje

Wersy podlały procenty, z czystego stylu atestem

Znów pewnie wędruje po alejkach krętych

Robię to kurwa na własnym patencie

Numery leczą potencję, więc możesz pierdolić cokolowiek

Wiesz, co kładę na Twe obiekcje

Też, spijaj ode mnie złociste krople

Reszta ma w życiu momenty

Ja, dawkuję rapy ostrożnie

Mam, w bani ten klimat bez przerwy

Ziomy pytają o tracki na głodzie

Anonimowych muzyków prowadzę spotkania co weekend

Dożywotnie wjebani, bez adwokata

Choć wjeżdża gładko jak likier

Nie muszę pytać czy są tu

Lecę po miastach jak monsun

Puste ulice pogrążone w bicie

Gdy wjeżdża mój album na odsłuch

Witam Cię znów, wiem, że tu jesteś

Już dosyć wyczekiwania

Od początku w rapie życie wieszam na pętle

Na brzytwie stoję na palcach

Obrany z uczuć, wersy tak celne

Jakbym przez lata planował zamach

Głowy otwarte, serca zamknięte

W nich ludzie nasi ludzie, to mania


[Refren: Gedz]

Mam manię i wcale nie chcę jej leczyć (BOR/NNJL)


[Zwrotka 2: Gedz]

Dajcie bit, bo podobno brak mi taktu

Przez manię odczuwam brak snu

Dali do popisu pole mi, zbieram plony dziś

A to co dzisiaj uprawiam to gra słów

Lecę po bitach, jak tajfun, nagrywam kolejny album

Moje studio to oko cyklonu, dostęp tylko dla ziomów z gangu

I sam nie wiem czemu polski rap zabił we mnie hip-hop

Może to wina ksyw, które nie mówią nic mi

Ale chcą wiedzieć wszystko

Newschool, jestem jego definicją

Moja ksywa jest jego wytyczną

Dla nich to tylko moda i tak szybko jak przyszli z nią znikną

Mam manię na którą nie znalazłem lekarstw

A zaraziłem nią ludzi

Wiem, że nie mogą się tego doczekać

Wiedzą, że nawet wersji beta dbam o każdy detal

Każda wizyta w studio to 1 stycznia

Zawsze w zanadrzu mam trochę petard


[Refren: Gedz]


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]