Released on November 20, 2013

79K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Jutro krzyczy do nas "siema", dzisiaj wali nas po mordzie

Wczoraj to historia, tak jak za szerokie spodnie

Teraz jedno, co się liczy, to żyć z samym sobą w zgodzie

I by dalsze życiorysy już pisały się spokojnie

Nawiązać dialog — rodziny nie wybierasz

I niejeden pewnie by chciał urodzić się jeszcze raz

Zawsze może być gorzej, wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma

Bogaci szukają miłości, biedni — szczęścia w monetach

Przeszedłem ten etap, wiem, co z ludźmi robi pieniądz

Mają za dużo w dupach i uczucia szybko więdną

Sprzedaj, kup, daj — życia kolory bledną

Jutro materialny raj chętnie na miłość wymienią

Gdzie tego szukasz i jaką nosi nazwę?

Ile razy upaść, by odnaleźć równowagę?

Życie to skurwiel, ze swoimi trzyma sztamę

Jak masz miękkie serce, to obyś dupy nie miał szklanej


[Refren]

Dzisiaj na jutro pewnie czekam bez strachu

Wita mnie świt — witam go na luzaku

Radości łzy i smutku pół na pół

Cały czas życiu stawiam czoła bez strachu

Dzisiaj na jutro pewnie czekam bez strachu

Wita mnie świt — witam go na luzaku

Radości łzy i smutku pół na pół

Cały czas życiu stawiam czoła bez strachu


[Zwrotka 2]

Los nie równo nas traktuje — rozdaje znaczone talie

Znam dzieci ojców zwiedzających zakłady karne

Toczą z życiem walkę — z dala od fleszy i karier

Dajmy im siłę do pokonania wszelkich barier

Nie bój się żyć normalnie dziewczyno z patologii

Wiem, że jest najłatwiej iść przez wytarte drogi

Jeśli nie miałaś nikogo — ja daję Tobie słowo

Świadomie robię to po to, żeby z gówna Cię wyciągnąć

I bez żadnego strachu bierz to sobie do serca

Nie bój się płaczu, czasami w każdym coś pęka

Kolejny dzień, gdzie codzienność to udręka

Zagubionym od narodzin ciężko zejść z drogi do piekła

Chce Ci dać połowę szczęścia, byś poznał, czym jest uśmiech

Połowę wiary w siebie, to wszystko łatwiej pójdzie

"Lepszego życia diler" przejmuje władzę nad mózgiem

Ten rap leczy rany, dziś jedziemy jednym wózkiem


[Refren]

Dzisiaj na jutro pewnie czekam bez strachu

Wita mnie świt — witam go na luzaku

Radości łzy i smutku pół na pół

Cały czas życiu stawiam czoła bez strachu

Dzisiaj na jutro pewnie czekam bez strachu

Wita mnie świt — witam go na luzaku

Radości łzy i smutku pół na pół

Cały czas życiu stawiam czoła bez strachu


[Zwrotka 3]

Znałem w moim życiu wielu amatorów przygód

Seks, dragi, dance — w weekend latali na przytup

Wtedy byłem dla nich śmieciem, nie chciałem wciągać syfu

Dzisiaj jadę furą — oni leżą brudni od rzygów

Byli panami życia, przez śmierć trzymani w szachu

Chcieli być dłużej młodzi, w rozwoju stanęli ze strachu

Dzisiaj zamiast na szczyt mają bliżej do piachu

I już nie żałuję ich, choć potrzebowałem czasu

Wiem, nie widzisz tego, jeśli siedzisz w tym gównie

Myślisz, że wygrasz turniej, chociaż odpadłeś w grupie

Jak wbija w Ciebie chuja, ziomuś — to nie jest kumpel

Bo prawdziwy przyjaciel w ogień za Tobą pójdzie

Nic niewarte znajomości po czasie tracą wartość

U mnie z ludźmi jak z rapem — nie ilość tylko jakość

Zbijam pionę ze strachem, czas lepsze życie zacząć

On daje odwagę, by cały ten burdel ogarnąć


[Scratche]

Days go back, stress is building up

Provoke those without dollars to dream

Fuck that, fuck that shit

Knowledge is king

Now if I worry too much about my have-nots I might

Not recognise just what I've got

What can I say? What-what-what can I say?

Keep your head up and try to keep the faith


[Refren]

Dzisiaj na jutro pewnie czekam bez strachu

Wita mnie świt — witam go na luzaku

Radości łzy i smutku pół na pół

Cały czas życiu stawiam czoła bez strachu

Dzisiaj na jutro pewnie czekam bez strachu

Wita mnie świt — witam go na luzaku

Radości łzy i smutku pół na pół

Cały czas życiu stawiam czoła bez strachu