DANSE MACABRE

By Pako (POL)

On Dom Strachu

Released on December 16, 2022

10K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Aleshen]

Piąta siódemka nie siedzi (Znów)

Za to stoję na ziemi (Chłód)

Pewny, bo znajome ścieżki

Trup rusza się, to taniec śmierci (Hook)

Z bitem się rucha, się klei buch

Wsadzi mnie w grób, się zemści bunt

Muszę być szybciej na miejscu (Ey)

Z pięć osób mam w sercu

Nie wiesz, co robić, to pakuj to, gotuj to, blenduj

Wiem, po co jestem twoim koleżką, to żyłka na czole już pęka z nerwów

Duże tempo, szybko schodzi

Nie schodami, chyba porobił się narkotykami

Nie wiesz, co mówić, to proszę cię, zamilcz

Ściąga te ciuchy, jak jesteśmy sami

Ta dupa co daje mi, ty jej na bani

Łączę jak Wi-Fi z naszymi blokami

Obracam podziemie do góry nogami

Walczę ze sobą i z demonami

Dopóki tu jestem, to płynę na fali

Memеnto mori tańczymy, bez granic

(Memento mori tańczymy bеz granic)


[Zwrotka 2: Pako]

Los nam wylosował tło

Mamy misję wrzucić je na mapę

Wizje, jak zamienić to na papier

Więc obieram nowy cel jak snajper

Kiedy przyjdzie czas, by nas rozliczyć

Wtedy będę gotów poznać całą prawdę

Pojąć, ile wszystko było warte

Tańczyć już do końca danse macabre

Teraz obracamy się w podziemnym kręgu

Tutaj cały under stoi w jednym miejscu

Każdy tu postawił na tą samą kartę

Mamy wąskie grono, nie bierzemy jeńców

Teraz paru naszych widzi świat przez kratę

Długo będę widział ich tylko na zdjęciu

My to dzieci buntu wychowane w dziczy

Nie dasz rady zmienić naszych fundamentów


[Zwrotka 3: Asster]

Nie mów mi teraz, co wypada, bo nie czas jest

Biorę to gówno zawsze na poważnie

Ona to ściąga dla mnie, czuję magię

To nie przypadek, nie jestem tu fartem

To, że mamy wizje, było zawsze faktem

Od dziecka tym żyję, to mówię naprawdę

Danse Macabre, ja dostałem w tym szansę

Było blisko, żebym skończył na zawsze

Z tym to nie przypadek, że w górę z tym idę

Widzę w tym dumę, patrząc na rodzinę

Ona mi dała coś więcej niż głowę i dupę i cipę

Jak wchodzi trap, znikam na weekend

Chcesz to teraz, suko, now we can't

Działają na ciebie liczby, wiem

Dobrze, że zawsze mam własny łeb


[Refren: Miszel]

Nie chcę być drugi, ten hajs mnie nie zgubi

Mam w dupie ten cash z natury, wyliczam te stówy

Pierdolę te bzdury, wiesz, nie interesują mnie

Cały czas palimy skuny, znów temperaturę mam

Dość, ten dym mnie otulił, dziś żyjemy z muzy

Wciąż trap-trap-trap mam w bani, jak witamy tłumy


[Zwrotka 4: Bary]

Moja głowa w tym, zostanę sobą

Nadal będę mówił to, co zechcę

Wiem, że nie pomylą mnie tu z tobą

Bo ty, kurwa, mylisz ślinę z deszczem

Mówię prawdę, wiem, że słowa bolą

Jej unikasz, no bo jesteś leszczem

Mówię prawdę, wiem, że słowa bolą

Tak zostanie, no bo sobą jestem

Śmigamy od lat, beka

No bo wróżyli upadek nam

Wytykasz mi brak, jak chcesz tańczyć, gdy się wywracasz sam

Płonie mi bat, wciąż tacy sami i to samo grono mam

Nie zmieni nas szmal, chociaż nie muszę narzekać na jego brak


[Zwrotka 5: Kosior]

Zacznij szczekać coś do mnie, to masz piekło jak Dante

To fioletowy płyn w double cupie, on na pewno zabarwi Fantę

Ten pierwszy przelew z trapu, od razu wszystko na jedną kartę

Money dance, ja tańczę z hajsem, a czasem danse macabre

Bow, one kochają nasz styl

Robota dla życia, a kurwy to jebać, nie ma tu miejsca dla żmij

Próbuję tą scenę pogrzebać, chociaż wiem, że wkładam kij w jebane mrowisko

W branży często ślisko, ale dalej jestem w tym


[Zwrotka 6: Frosti]

Frościak, WWA płonie, daj jointa

Pierdolę hazard, zarabiam na kościach

Duszę ją, ale i tak jest za głośna

To ostatni taniec, zawijam nad ranem, to jest pojebane, ale pojebane

Wyrzucam szmatę jak gumę

Ona to lubi, jak karcę i pluję

Grr, pow!

Spółka ZOO, to krąg

Ty wrzuć sobie to na ząb

Stać mnie na wszystko, ale nie na błąd

Kolejne ... rzuciłem ci w blok

Kubuś Puchatek, wiozę ci miodek

Ale kłapouchy, bo gubię ogon

Biorę te kurwę do tańca, ale to pogo


[Zwrotka 7: Miszel]

Taniec śmierci, daj papier większy

Nie podpisałem nic z diabłem

Po to to robiłem, teraz nieśmiertelny

Na łożu śmierci mam wyjebane

Spłacam kredyt zaufania

Milczę tylko na przesłuchaniach

Od przeciążenia już boli bania

Mam dosyć stania, więc zapierdalam


[Refren: Miszel]

Nie chcę być drugi, ten hajs mnie nie zgubi

Mam w dupie ten cash z natury, wyliczam te stówy

Pierdolę te bzdury, wiesz, nie interesują mnie

Cały czas palimy skuny, znów temperaturę mam

Dość, ten dym mnie otulił, dziś żyjemy z muzy

Wciąż trap-trap-trap mam w bani, jak witamy tłumy

Nie chcę być drugi, ten hajs mnie nie zgubi

Mam w dupie ten cash z natury, wyliczam te stówy

Pierdolę te bzdury, wiesz, nie interesują mnie

Cały czas palimy skuny, znów temperaturę mam

Dość, ten dym mnie otulił, dziś żyjemy z muzy

Wciąż trap-trap-trap mam w bani, jak witamy tłumy


[Zwrotka 8: Buffel]

Duszę tą sukę, [?]

Nie wstydź się swoich walorów, mała

Skorzystaj z tego, jak mama ci dała

Spiorę cię paskiem po dupie jak tata

Tylko nie mów nic przy nim

Gdyby wiedział, to chciałby mnie przyskrzynić

Nie jesteś dobra, pokaż co kminisz

Zakręcisz się dla mnie na karuzeli

Mordo, ja ciągle gonię hajs, gonimy postęp

Ja i mój cały skład

Nie jesteś wielki jak ja, i nigdy nie będziesz

Bo to rozpierdalam

Za duża stawka na mojej głowie, no to ją podwajam

Twoją sukę powijam na kwadrat

Skręcimy film jak na OnlyFansa


[Outro: Miszel]

Nie chcę być drugi, ten hajs mnie nie zgubi

Mam w dupie ten cash z natury, wyliczam te stówy

Pierdolę te bzdury, wiesz, nie interesują mnie

Cały czas palimy skuny, znów temperaturę mam

Dość, ten dym mnie otulił, dziś żyjemy z muzy

Wciąż trap-trap-trap mam w bani, jak witamy tłumy