Choćbyś

By Pajac

Released on October 5, 2012

Thumbnail

[Refren: Turas]

Prawdy nie oszukasz choćbyś bardzo chciał

Możesz tu grać, i tak cię poznał świat

A ile wart jesteś, sam odpowiedz

Dla mnie jesteś zerem liżącym nam podłogę

Prawdy nie oszukasz choćbyś bardzo chciała

Pewnie boli, nie chce znać cię własna mama

Za to masz szmal, ten szmal wymarzony

Pozdrawiam tych, co dali dupy za baknoty


[Zwrotka 1: Turas]

Jebać, dokładnie, jebać wszystkich tych

Którzy przewalili braci żeby zyskać tutaj kwit

Ej, bo to miejsce dobrze zna takie historie

ŚB Marcinek i szuje mu podobne

Zawsze na propsie, żyć na bogato

Śmiać się ze wszystkich, bo to za ciebie płacą

Sam stworzyłeś swój pierdolony raj

Teraz masz piekło, nie pomoże żaden hajs


[Zwrotka 2: Kotzi]

Ostatnią szklanką wody, ostatnim chleba skrawkiem

Ostatnim papierosem, tak jak ostatnim blantem

Ostatnim kielonem, ostatnim impulsem na karcie

Ostatnim hajsem w potrzebie podzielę się z mym bratem

Bo wiesz, dla prawdziwych zawsze drzwi otwarte mam

Kto mnie zna, wie to bardzo dobrze, że to właśnie ja

Znajdzie się kawałek miejsca, gdy nie możesz wrócić w chatę

Choć znajomych sporo, nie każdy może mówić "bracie"


[Zwrotka 3: Boro]

Jak szukasz prawdy, naszą zawsze masz tu

Skun, Banda U, znasz ten ból, nigdy dół

Więcej dup pozamiatało swoją morda paru typów

Ulica zmina szmata, zaraz beton ci pościele

Prawdy nie oszukasz, ja sobą jestem tutaj

Nie zmienił mnie ten marny grosik, marny posyp

Obcinaj ten kumo, lub na bicie zapuść włosy

Zimny dotyk, ręka która dusi tu za parę złotych


[Zwrotka 4: Pajac]

Stałem pod bramą, biłem piątki, widziałem po oczach

Każdy chciał sosu ale nie na tyle żeby go kochać

Ty stałeś dokładnie pod tą bramą, co ja

Zanim upadłeś, gdy zaczęło chodzić o szmal

Mówiłem "brat", dzisiaj wstyd mi, odbiłem w porę

Może nie jestem hardcorem ale to w kurwę ma boleć

Pieniądze nie śmierdzą, praca nie hańbi jak widać

Nie pozdrawiam, do zobaczenia nigdy za życia


[Refren: Turas]

Prawdy nie oszukasz choćbyś bardzo chciał

Możesz tu grać, i tak cię poznał świat

A ile wart jesteś, sam odpowiedz

Dla mnie jesteś zerem liżącym nam podłogę

Prawdy nie oszukasz choćbyś bardzo chciała

Pewnie boli, nie chce znać cię własna mama

Za to masz szmal, ten szmal wymarzony

Pozdrawiam tych, co dali dupy za baknoty


[Zwrotka 5: Turas]

Jebać, taa, ty się lubisz jebać

Do tego parę groszy wpadnie, kiedy trzeba

Wiesz co to relaks i wiesz co to pęga

Dlatego jesteś na kolanach, trzymasz go w rękach

Taa, dzielna dziewczyna

Ciekawe co o tobie mówi twoja rodzina

A może wcale już jej, skarbie, nie masz

Dzisiaj przychodzę, rób robotę i mnie nie ma


[Zwrotka 6: Pajac]

Zawijana tyle razy, nie ta droga, co trzeba

Każdy chuj to twoje trzysta mil do nieba

Świecisz jak gwiazda ale w tym blasku jest ciemno

Więc nie dziw się suko, że nam chodzi o jedno

Teksty o miłości zostaw tylko dla siebie, bo

Taka szczera nie pójdzie z kurwą za rękę

Tam gdzie błyszczy złoto świecisz dupą, jasne

Nie pozdrawiam dziewczyno, jak twoje ciało to handel


[Zwrotka 7: Kotzi]

A dla fazer wielkie wiadro, szafa, trutka dla szczurów

Zgnieciony kiep, fifka gówna, jaraj do bólu

Kumpel w etanolu, bo czemu mam pomagać tobie?

Nie szanujesz mnie - nie ma schronienia, zostań na mrozie

Oddawaj sos lub na wymiankę się dogaduj

Nigdy wśród obcych wszystkiego nie pokazuj

A dla materialnych szlaufów, co szczerzą się na pokaz

Mam nic, nie zasługujcie nawet na cum-shota


[Zwrotka 8: Boro]

Ostatnia rozmowa jest ważna, bo aktualna

Możesz trzymać mnie za słowo, zawsze, jak na szyi kajdan

Dzieci diabła, które nigdy nie śpią w nocy, sukinsynu

Ostatnie słowo jest po naszej, jak te kłęby dymu

Ostatnia kropla krwi, ostatnia prawda ich

TPS free (?) mamy wszystko, jebać kwit

Ostatnia noc przed nami, ten ostatni numer, misiu

Ostatni seks i pójdę wiecznie spać, bez kitu


[Refren: Turas]

Prawdy nie oszukasz choćbyś bardzo chciał

Możesz tu grać, i tak cię poznał świat

A ile wart jesteś, sam odpowiedz

Dla mnie jesteś zerem liżącym nam podłogę

Prawdy nie oszukasz choćbyś bardzo chciała

Pewnie boli, nie chce znać cię własna mama

Za to masz szmal, ten szmal wymarzony

Pozdrawiam tych, co dali dupy za baknoty


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]