Released on January 1, 2015

Thumbnail

[Refren]

Nadchodzi sztorm, chce resztki żagli nam porwać

Zachodni prąd nadciąga fali abordaż

Na każdy błąd czekają skały na fiordach

Lecz jestem przekonany, że los całych nas odda

Nadchodzi sztorm, chce resztki żagli nam porwać

Zachodni prąd nadciąga fali abordaż

Choć znowu wątpliwości coś mi przyciąga

To zobaczę ląd, już go powoli wyglądam


[Zwrotka 1]

Mówią na mnie motywator, taki jestem prze wesoły

Takie tracki gram i żarty mam, że aż pół jebie szkoły (śmiesznie)

Jestem słoneczkiem może ode mnie weźmiesz promyk

A skoroś taki mroczny może specjalnie go dla ciebie zmienię w gromy

Choć jestem dla nich nieraz tak bardzo bardzo nikim

Na siłę chcą mnie zmieniać; hashtag anaboliki (żarcik)

To tak jak byś się wziął się przypierdolił

Ja nie jestem typem co chce wiedzieć co cię typie boli

Nie chce tego słuchać tego dłużej weź skończ te tyradę leszczu

Wiem ze chcesz wywołać burze, jebie mnie ten taniec deszczu

Nie wiem czy masz to w naturze

Czy sam czego chcesz nie wiesz już

Ale prędzej się rozchmurzę niż

Coś zdążyć we mnie zepsuć

Możesz mnie olać lub olewać, raz za razem

Możesz zlewać kiedy trzeba lub gdy trzeba jak masz fazę

Nawet gdybyś mnie pogrzebał lub uznał mnie za zarazę

To powstanę choćby z piekła nie chciał puścić mnie Azazel


[Refren]

Nadchodzi sztorm, chce resztki żagli nam porwać

Zachodni prąd nadciąga fali abordaż

Na każdy błąd czekają skały na fiordach

Lecz jestem przekonany, że los całych nas odda

Nadchodzi sztorm, chce resztki żagli nam porwać

Zachodni prąd nadciąga fali abordaż

Choć znowu wątpliwości coś mi przyciąga

To zobaczę ląd, już go powoli wyglądam


[Zwrotka 2]

Sam na oceanie myśli otoczony zgiełkiem miasta

Zimny prysznic, nagła ciemność [??] już ciśnienie wzrasta

Główny wróg przychodzi z wewnątrz

Atakuje mnie znienacka

I w tym sedno by na pewno niegotowym mnie nie zastał

Jestem kapitanem, opuszczam ostatni statek

Jak opuszczasz, gdzie opuszczasz

Skoro jest mym całym światem

Mam zaufać chorągiewkom, prosić się o jakiś datek

Wierzyć ślepo im jak dziecko ze dosięgną naszych tratew

Może odczuje stratę jak zostanę sam

Może wpadnę w wir i wszystkich na dnie

Ich odnajdę tam

Może Atlantydę znajdę stanę się tam jaśniepanem

A może głos mi utknie w gardle i do piekła padnę bram

Muszę przetrwać, trzymać ster to niemożliwość

To taka mrzonka jak wygrana w totka, jedno piwo

Lecz widząc cel mogę poprawiać ster jak jest coś krzywo

Ci co chcą mnie z kursu zepchnąć wkrótce już się lekko zdziwią


[Refren]

Nadchodzi sztorm, chce resztki żagli nam porwać

Zachodni prąd nadciąga fali abordaż

Na każdy błąd czekają skały na fiordach

Lecz jestem przekonany, że los całych nas odda

Nadchodzi sztorm, chce resztki żagli nam porwać

Zachodni prąd nadciąga fali abordaż

Choć znowu wątpliwości coś mi przyciąga

To zobaczę ląd, już go powoli wyglądam


[Zwrotka 3]

Parę lat temu wszystko było świetnie - świat laguna

Lecz nic co piękne nie trwa wiecznie, z wiekiem dla nas umarł

Jestem człowiekiem świadomość i zwierzęca natura

Regularnie robię coś, że wiesz ... ja jebie jaka bzdura

Łudziłem się myślą, że życie może spokojnie płynąć

I nabierać smaku z wiekiem godnie niczym dobre wino

Lecz po którymś razie, gdy nadzieje płodne w sztormie giną

Możesz stracić wiarę w to, że zdołasz znów się podnieść siłą

Omijam stado bałwanów, jestem jak katamaran

Z boku na bok pomału chcę do pionu wracać zaraz

Macham na ratunek, wkrótce w górę idzie jasna flara

Ale jak mam odnieść sukces muszę tu przeć; całapara

I gdy opuszczą już mnie wszyscy jak jeden

Morskie wichry rzucę jak złe myśli za siebie

NNFOF deklaruje znów, że prędko nie skończę

Wiem, że w końcu zobaczę zza chmur pierdolone słońce!


[Refren]

Nadchodzi sztorm, chce resztki żagli nam porwać

Zachodni prąd nadciąga fali abordaż

Na każdy błąd czekają skały na fiordach

Lecz jestem przekonany, że los całych nas odda

Nadchodzi sztorm, chce resztki żagli nam porwać

Zachodni prąd nadciąga fali abordaż

Choć znowu wątpliwości coś mi przyciąga

To zobaczę ląd, już go powoli wyglądam

Nadchodzi sztorm