Diabeł Stróż

By Oxon

On Supermoce

Released on June 25, 2015

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Opuszczają ręce biernie, nic nie mogą teraz skumać

Słyszę jak przyśpiesza serce im, rośnie temperatura

Strach rozszerza im źrenice, no bo tego chce natura

I nawet, kiedy nie widzę nie zdobędą się na kuraż

Oślepieni przez nienawiść, sami myślą, że są spoko

Podczas gdy ich mam głęboko, już tak miałem jako młokos

I to cały czas ich drażni, nie przegadasz tego ćwokom

Jestem jak płachta na byka - zawsze trafiam w jego oko

Muszę przed nimi zdążyć, siedzą mi na ogonie, już czuję ich zapach

Moim zadaniem jest takie działanie, by po drugiej stronie był ujemny zapał

To brzemię też mnie niszczy, plon zbiorę w kolejnych latach

Skumam przez odejście bliskich, że jest czymś powszechnym strata

I kiedy latam nad miastem, z dala od jego świateł

Przez jego tętno czując tych, co cierpią niedostatek

Wszystko jest jasne, fasady wydają się bogate

Lecz jak wyżej, mógłbym przyrzec, że kryją niejedną stratę

Niejedną stratę? Jestem przybłędą zatem?

Czy nadzieją tych, co wnet się wydobędą z klatek


[Refren]

Nie widzę przeszkód, nie czuję w sobie strachu

Nie patrzę tylko z wierzchu, nie zawsze to jest atut

Wciąż pierwszy do protestów, skok wiary - skokiem z dachu

Wolę to niż los ofiary, gdy w kajdany chcą mnie zakuć (x2)


[Zwrotka 2]

Wściekły jak osa, inni widzą tylko rój cyferek

Mam zajawkę wkurwić wiele osób, jestem Lucyferem

I nie chcę być więcej cieniem, czemu? To nie twój interes

Więc nie musisz wiedzieć więcej, ja nie muszę mówić wiele

Mam prawo rzucić to, mam prawo tym cię trafić

To ma prawo do mnie wrócić, przetrzeć albo wytrzeć szlaki

Nie dano mi wybierać czy chcę, czy nie być chcę taki

Więc wypełniam swoją misję nocą, dzień se wcisnę w grafik

Często coś rani mnie, od życia wciąż chcę więcej

Pochłania mnie do granic gniew, ślepy na konsekwencje

I zdarza się, że zabić chcę, lecz nie, że kosę w serce

Wsadzić, lecz by zdusić zawiść, dać samotnie odejść w męce

Diabeł gotuje ci serdeczne powitanie

Jak to będzie nieskuteczne sam się nim dla ciebie stanę

Znów idę w nieznane, istne szaleństwo i w ciemno skok

To zostawiam jak testament tym, co za mną wejdą w mrok

Powiedz wszystkim co nie wierzą, by zawarli japę już

Moje zmysły, moja wściekłość, moja wiara - diabeł stróż


[Refren]


[Outro]

Nie był jedynym nieustraszonym, który pragnął zaprowadzić porządek. Miał silnych sojuszników

Którzy przybyli mu na pomoc