Bohater

By Oxon

On Supermoce

Released on December 30, 2012

Thumbnail

Tej nocy świeciło się tylko w jednym oknie...


[Zwrotka 1: Oxon]

Od zawsze kierowany siłą woli, nie tym że ktoś mi pozwoli

Zrobić coś, lub czegoś nie zrobić - tak poddać się, odda dziś kontroli

Katów, nie mogę i-im pozwolić mnie dorwać, wojna woli - strachu

To gra, a to że ją wygrać można dam poznać na przykładzie moim światu

Mam wyobraźnię i to ona mi pozwala rzec

Że widzę wyraźnie to, po co chcę sam od dawna biec

W tym cała rzecz - co by nie było nie mogę się jak ślamazara wlec

Mam w sobie tę miłość i to też jest siłą, nie pozwala zaraz na laurach lec

Znów zapalam światło i znowu zielone by zadziałał symbol

Wiem, czego chcę i to płonie tak jasno

Przejmuje kontrolę, ogarnia jak symbiont

Zamieniam w czyn go - bywa, że wolałem w miejscu stać

Ale weź tu znajdź logikę

"tikitiki - guess who's back?" i kto jest tu zawodnikiem (co?)

W najjaśniejszy dzień, w najczarniejszą noc

Żadne zło nie umknie mi, mój wzrok dostrzeże jego moc

A ci, co złego wielbią moc, niech mojej lepiej strzegą się

Nawet w czarną, ciemną noc nie poddam się, na pewno nie!


[Refren: Oxon]

Znam swoją drogę, dziś wiem że mogę być bohaterem

Zadać kłam twierdzącym, że moje sny to za wiele

Pokonać demona i trzymać się pasji, a moc swą własną okupić krwią

Przyszła najwyższa pora, by w końcu zbudzić ją /x2


[Zwrotka 2: Oxon]

Czas nie leciał kiedyś prędko, czas dla mnie się wlókł kiedyś

Też się wlokłem z nim, lecz kończę z tym - tempo to pół biedy

Ale gdybym to co teraz czuję również czuł wtedy

Może działałbym za szybko, puścił życie (w chuuuj) w niebyt

Teraz już wiem, mam w sobie mieszankę wielu lat starań i doświadczenia

Stara przegrana? Znowu mam szansę, więc nie ma zaraz to znaczenia

Pora zmieniać własny los i wierzyć, że świat wynagrodzi nam szczerość

To ważny głos - ruszam do boju, przeszywa mnie piorun, to godzina zero!

Dawno już wybrałem czego pragnę

Stanie jakieś prawo mi na drodze to je nagnę

Pędzę, bo przyciąga mnie naprawdę to jak magnes

Wierzę, że co nagle (że co nagle) to po diable (diable)

Długo już tu walczę i za wiele razy padłem

Drogi do wygranej wcale nie są takie ładne

Mam oczy na celu, z wielu przyczyn gonię prawdę

Najważniejsze, co się liczy to jest HARD WORK

Praca popłaca, gdy jesteś świadomy zasad

I że obracasz się w czasach, w których

Otacza cię masa, osacza cię NASA i świat zza klawiatury

Z prędkością światła stąd się ulatniam

Wyruszam w przyszłość, dobrze ją znam

Sam rozpocząłem tu walkę o wszystko

Więc co by nie wyszło zakończę ją sam


[Refren: Oxon]

Znam swoją drogę, dziś wiem że mogę być bohaterem

Zadać kłam twierdzącym, że moje sny to za wiele

Pokonać demona i trzymać się pasji, a moc swą własną okupić krwią

Przyszła najwyższa pora, by w końcu zbudzić ją /x2


[Zwrotka 3: Oxon]

Zamrożony wiele lat czekałem nieodkryty

Mimo to przez życie całe miałem ten pozytyw

Zawsze (zawsze) lekko zryty, niemałe ego przy tym

Kocham świat, o własnych siłach zdobywane jego szczyty!

Mogli mi mówić, że "się nie nadaję"

Kiedy zaczynałem, i blokować start

Nie zrezygnowałem, wciąż pewny nad miarę

Jakby los zapomniał mi pochować kart

Nie tylko talent, nie tylko przypadek

Więc nie mów dziś o mnie, że "on to ma fart"

Mam za to wiarę, że świat ten rozpalę

I wiarę, że każdy mu podołać wart

Me alter ego chce, to rzecz pewna - wygrać

Ja też chcę, co głowy dwie to nie jedna - hydra

W opcji pewniak wygnam wątpliwości - wita underground!

Stoją za mną wartości - szyba pancerna

Chcę stać się symbolem dla siebie samego

Choć droga nie jest bardzo prosta

Ruszyłem na front i nie wyjdę stąd

Choćbym na polu walki sam pozostał

Ty też głos masz (głos masz)

Więc powiedziane musi jasno zostać:

Jesteś bohaterem i sam tworzysz własną postać


[Refren: Oxon]

Znasz swoją drogę, dziś wiesz że możesz być bohaterem

Zadać kłam twierdzącym, że Twoje sny to za wiele

Pokonać demona i trzymać się pasji, a moc Twą własną okupić krwią

Przyszła najwyższa pora, byś w końcu zbudził ją /x2


[Lektor: Mateusz Klamt]

Czuł się gotowy, ale nie wiedział od czego zacząć (?). W jego głowie panował nieustanny

Bałagan...