[Refren]
Ziomek mi mówi, że schudłem w chuj - jakbym czekał na śmierć
Gadanie próżne, że to dieta cud - moja dieta to stres
Rata za chleb, rata za dom
Rata za sprzęt, praca na gov
Praca jak błąd, wypłata to śmiech
Wypłata to problem co siada na łeb
[Zwrotka 1]
Ma nas nie stać, trzeba było nie stać
Cham z monitora uczy mnie jak się nie znam
Filtry jakbyśmy byli w dwóch uniwersach
Szczerość to fobia, bunt budzi niesmak
Nie liczę na pomoc i szczęście
Wrażenie, że los mój ma ucięte ręce
Nie wrodzi w nie permanentnie stan we mnie
Bo nikt mi nic nie da jak sam se nie wezmę
[Zwrotka 2]
Rock and roll, odbezpieczam broń, pogarda w oczach jak na zdjęciach Forbes
Chce zostawić po sobie coś, więcej niż kaca i drobne na szron
Pije goude na wzrok, kto bierze goude na wzrok?
Trzy miliony małpek na wzrok, śledzę walkę o tron
Lecę, patrzę jak dron, lepiej patrzeć na tło
Między piekłem a niebem - nie wierzę w jednostki i szczere relacje
Zbyt wiele ostrzeżeń powiększa mi wiedzę - nie mieści już serce doświadczeń
Znów wypluwam siebie mój cel, poświęcenie, gdy wszystko się jebie jak zawsze
Ludzi nie poznasz jak żyją zwycięstwem, lecz jak kto przyjmuje porażkę
[Refren]
Ziomek mi mówi, że schudłem w chuj - jakbym czekał na śmierć
Gadanie próżne, że to dieta cud - moja dieta to stres
Rata za chleb, rata za dom
Rata za sprzęt, praca na gov
Praca jak błąd, wypłata to śmiech
Wypłata to problem co siada na łeb
[Zwrotka 3]
Ustawiam kontrast na biel, czerń tłem, romans dobra ze złem
Biorę szczęście na cel, sam siebie pytam czy to jeszcze ma sens
Honor sto procent bez promo, prędzej umrę niż poproszę o pomoc
Co dzień mieszają ciebie z błotem, rzekomo
Ze zdrowia pozostał mi rozsądek jak Common
Ludzi karmi prestiż
Robią z siebie debili jak Charlie Chaplin
Nie licz na względy, sentymenty
Wżyciu poznasz zamiast świętych sępy
Nie chodzi o bliskość
Ziomek się nie odzywa odkąd podskoczył Bitcoin
Nie ma przebacz, parę złotych tak wyszło
Optyka się zmienia jak powody by zniknąć
[Bridge]
Niestety, wyłudzanie pieniędzy od Łodzian cały czas ma miejsce
Pora powiedzieć dość panoszeniu się w naszym mieście
[Refren]
Ziomek mi mówi, że schudłem w chuj - jakbym czekał na śmierć
Gadanie próżne, że to dieta cud - moja dieta to stres
Rata za chleb, rata za dom
Rata za sprzęt, praca na gov
Praca jak błąd, wypłata to śmiech
Wypłata to problem co siada na łeb
[Outro]
Yyy, wybacz temu mojemu Adikowi