Released on February 23, 2007

Thumbnail

[Intro]

You kids better go home


[Zwrotka 1: Kasina]

To LWC ludzie, więc podajcie lód, wódę lub rum

Dolej rudej, dupę rusz, podnieś w górę swoje łapska

Bo zaczynamy trzaskać

Czeka cię dawka wysublimowanego chamstwa

To nieprawda, że możemy tym pozarażać

Bo pozarażam tym jak zaraża tym zaraza

Ej stop, wyłącz Mareczku...

To chyba jakiś bezsens, pieprzę takie bzdury

Zawsze gdy się śpieszę z tekstem

Jestem śmieszny jak Halama

Zawsze, kiedy zajaram dobry stuff u Adama

To nie bounce mama, dość tego cyganie

Otumania młodzież gorzej niż bania u cygana

To jest dramat a może być tylko coraz gorzej

Tylko położę się spać mam film, kilka książek

Chcę pole ganji, żyć z UE dotacji

Może posadzić drzewo, czasem polować na kaczki

Nie martwić sie tym, że wyjadę i nie wrócę

Łódź Teofilów to na zawsze LWC


[Refren x2]

Jeśli nie wiesz, co robić a możesz zbakać się to LWC

Jeśli nie wiesz, co robić a możesz napić się to LWC


[Zwrotka 2: O.S.T.R]

Dwadzieścia siedem lat w burdelu, które nazywamy państwem

Młody, piękny, bogaty, wyluzowany zawsze

Ja chcę taki być, ty daj mnie taki myk

By Hawana Panama Bahama tu na bananach drin

Paranoje mam większe niż Ich Troje

Choć nie posiadam kolorowych włosów na głowie

Powiedz mi w mig nie chcę, zastrój się myk

Tylko zig (zig) zag (zag) i liście tlić

Myśl pif (pif) paf (paf) dym ziomek daj to

Lubię, kiedy dym porusza wodę zdatnio

Mógłbym tylko żyć, pić, podróżować z fajką

Ty masz tlen ja skręt tego nie wymieni kantor

Więc pal, bo ci zgaśnie bla-bla

Żyć tak na co dzień to zbyt łatwe wariat

A jednak się lenię, zielenie tyle nie na węzła

Siły mnie nie myl mnie nie ominie mnie ta perła

Miele i nie płacz, że wolisz włosy na żel

Tu masz smak alkoholi i maskoty na parze

Więcej nie zdradzę, sprawdź to przyczyna

LWC, czyli ziom - Lód, Wódka, Cytryna


[Refren x2]

Jeśli nie wiesz, co robić a możesz zbakać się to LWC

Jeśli nie wiesz, co robić a możesz napić się to LWC


[Zwrotka 3: Janek]

Mój znak zodiaku to baran

Jadowity jak z komodo waran

Robię rap ze swobodą nawet, gdy sie nie staram

A nakręca mnie ganda

Niejeden żandarm chciałby mi chociaż wkleić mandat

Liryczny wandal, co woła - jebać system

Muszę podołać w zgoła, winnym systemie zaistnieć

Odpalam samoistnie w pysku z gwizdkiem

Zapłon świrus, co zarazi ci mózg jak wirus laptop

Kaszlę z przepalonym płucem

Znasz mnie, pomysł na życie zawarłem w skrócie

LWC, bo lubię wygolone cipki

Już rodzice zwykli mawiać, że mam w głowie tylko zbytki

Ale nic mi nie zanosi się na poprawę

Tylko lLolki, wolne style i ciągle się bawię

Z dnia na dzień bowiem wyduszam z siebie wersy

Surowe jak półtusza w mięsnym, nie wzruszam się tym

Jestem lirycznie wysublimowanym chamem

Wyrzuć łapska w górę, jeśli masz podobną banię


[Refren x2]

Jeśli nie wiesz, co robić a możesz zbakać się to LWC

Jeśli nie wiesz, co robić a możesz napić się to LWC


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]