Released on February 26, 2016

10K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Ciągle mi mówią co złe a co dobre

Co robić, gdzie chodzić do jeść

Na jakie mam w życiu postawić proporcje

Co zdrowe, co szkodzi na łeb

Co teraz jest modne, a co modnym nie jest

#brendy #blogi #lans #trend

Historie jak Tolkien, fantazję o scenie

Kto z kim zarobił na "fejm"

Suszą mi głowę o koksie, air force'ach

Ich życie białe jak śnieg

Nowe oferty, promocje, euforia

Szaleje jak w ruskim burdelu AIDS

Ciągle gadają, że teraz mam problem

Że mają receptę i dietę cud

Jakby znali mój stan, ich nad wyraz emocje

Chwytają za serce, lecz nie wrócą mi płuc

Mówią: zaoszczędź

Wyjdź przyszłości na przeciw

Tylko szkoda, że sami przećpali pieniądze

Na edukację swoich dzieci

Ciągle mi życzą wyjścia na prostą

Jakbym był krzywy i ślepy

Nie widział gdzie idę, potykał się non stop

O własne myśli, ich przepych

Ciągle tłumaczą, co słone, co słodkie

Jakby znali mój gust

Że bardzo szanują mnie i moją żonę

Choć jak z nią gadają to się lampią na biust

Wciąż mi wmawiają jak miło mnie widzieć

Że w szpitalu pomógł mi fuks

Trzeba było odwiedzić, a nie pieprzyć że życie

Dało mi szansę znowu jak Kult


[Refren]

Są takie dni, że nie chce mi się nic

Mógłbym pływać w kropli wody w słońcu rozgrzanym jak grill

I raz dwa trzy czterdzieści stopni skwar

Wskrzesić wiatr, zgasić słońce

Wzniecić słońce, zabić wiatr


[Break]

Pełen luz... Dokładnie pełen luz

Nic mnie dziś nie obchodzi

Zdrowy, cierpliwy, szczery, brzydki i zły

Jak zawsze...Sprawdź to!


[Zwrotka 2]

Ciągle mi mówią w co wierzyć i kiedy

Za ile ten "Anioł Stróż"

Kolejki, koperty z jałmużną dla księży

Niewiernym po bombie lub w gardło nóż

Bóg nie ogarnia, naćpany przez grzechy

Widząc to bagno u stóp

Kiedyś ćpaliśmy razem, a przez ten nawyk

Jednemu z nas w końcu zabrakło płuc

MC patrzą się na mnie

Jakbym ich kosił na kesz

Chodź sami, jak widzą pięć złotych na ziemi

Wyrwali by sobie włosy za geld

Ile są warte władzy tantiemy

Że każdy chciałby je mieć

Wojny, rozkazy pajaców bez wiedzy

Przestałem sam wierzyć już w prawdy sens

Nikt nie zapomniał zadzwonić jak w Łodzi graliśmy koncert, to fakt

Jak się powodzi masz milion przyjaciół

Pojawia się problem, zostajesz sam

Jak widzą mnie zawsze życzą mi zdrowia

Jakbym miał umrzeć na rap

Mówiąc to za plecami krzyżują palce

Oj, jaka szkoda,że nie trafił mnie szlag

Kiedy Ostry się skończy?

Pytają raperzy ponownie

Licząc, że skapnie im do portfeli

To, co od zawsze należy do mnie

Koks, kodeina, Youtube, platyna

Łykają dzieciaki ironię

Dla nich dobro i zło, tylko odmiana barw

Tak tu świat traci twarz za drobniak na gołdę


[Refren]

Są takie dni, że nie chce mi się nic

Mógłbym pływać w kropli wody w słońcu rozgrzanym jak grill

I raz dwa trzy czterdzieści stopni skwar

Wskrzesić wiatr, zgasić słońce

Wzniecić słońce, zabić wiatr