Komix (Alternative Version)

By O.S.T.R.

On Jazzurekcja: Addendum

Released on November 27, 2009

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Morduje instynkt w dym tylnymi drzwiami daje bit

To nie piwnica pod baranami czaję rytm to łódzki zwyczaj

Dogada mi publika Oester metryka: 180, 74 kg

Poczuj przewagę w miesiąc tu krach przeprowadzę

Zamiast walki z Saletą, wolę biust na układzie ziooom

Z foto tapetą, broń to Akaia żądło

Daj mi hajs polskiego lotto, pełen eliksiru flakon

Mój patent to katem być, otruć totalizator

Syn świata animator, coś jak komix

Bo w pewnych sprawach, mówią na mnie Gall Anonim

Masz znajomych sam się domyśl. Menciu co tym śle

Rap tłoczę na zielonych niczym w Brocha filmie

Kliki spota przyjmie ten co nas tu wyklnie

To sen co miastu wytknie wszystkie wady zaiste

Pierdol układy. Saaam zniszczę je przecież

Nawet policjant ma już własne HWDP - e

Cały PC - e, jeśli psa masz w nazwisku

W tym miejscu nie ogarnie cię już wystrój wiksów

Na setce w smokingów, Łódź moim miastem

Gdzie mnie nie zdziwi nic już. Idź tu przykłady olej

Gest napór polej fest bratu bowiem

Jest nas tu kilku etapu tego nie przejdzie ten

Co na siłę wejść chce w protekcję

To osiedle ma werwę. Pozna się na konfidenctwie

Zawsze w tym miejscu na tym samym bębnie

We dnie i w noc prom złość wydobywa

To prawdziwy Hip-Hop sensimilla


[Refren]

To komix co dwoi jaźnie ponad obraz

Od nas to do dna kłamstwo do nas od lat

Lepi się co nie zniszczy to wskrzesi mnie

Od LWC by wiedzieć o co ... (x2)


[Zwrotka 2]

Prowadzi mnie przez to wszystko nadzieja z łez

Gdy dech zapiera pech zabieram się

By znaleźć odlot wynajdę tą broń

Co generalnie pogrom ześle nielegalnie i prosto w serce

Interkontynentalne godło weź je wyprowadź na powierzchnię

W temperatury letniej klimat: wdech, wydech, wymach

Skrecz gryzie dywan. Tnie wizje w rymach

Poldek studio to jest konkret jutro dorwę

Porcję skrusz to co ci zostało

Ponad estradą gałąź zniekształcona jak canon

Rap klasyka jak hamon dedykowane fanom

Przecież znasz mnie uwolnij to w sercu

Od hersztów osiedlowych do typowych koleżków

Z klatek schodowych płyną rozmowy o życiu

I kurwa mać liczyłeś na erudytów

Świat poznał komików to ci w garniturach

Że coś ktoś tu wskóra, że co że ni chuja

(haha) Ooleej poznaj łaski narkotyk

Co przyciąga jak dewotki do Golgoty

Spójrz mi w oczy widzisz w nich zakręt

Prosta sygnalizacja świetlna tam jest poczta

Tu mieszkam tam spotkasz Roberta

Omerta kto Robert, ja w tym nie robię

Oferta to obieg i rap z tego osiedla

Bit jak bit (Zorak beatbox) trzydziestka

To ten takt, czyli wyiliż wylicz grzechów siedem

Znasz to? Teraz poznaj siebie


[Refren]

To komix co dwoi jaźnie ponad obraz

Od nas to do dna kłamstwo do nas od lat

Lepi się co nie zniszczy to wskrzesi mnie

Od LWC by wiedzieć o co ... (x2)