Historia stylu

By O.S.T.R.

On HollyŁódź

Released on February 23, 2007

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Ten sam O.S.T.R. prosto z Polski

Na wejściu w ocenie tematów

Słodko-gorzkich jak grejpfrut

Daję zwrotki z projektu

Lepiej poćwicz jak chcesz tu szacunku

Jak nie masz na to w sercu warunków

Weź to stestuj i rzuć w chuj, tu nie ma musu

Możesz być prawnikiem, lekarzem, kierowcą autobusu

Chcę dać wieżowcom trochę luzu na przyszłość

Nie ma, że nie nawdycha się tu kurzu od płyt

Bo mam kilka albumów hip-hop, kilka, kilka tysięcy

To płucze kieszenie jak Milka zęby

Tam gdzie nitka bawełny poprowadzi

Od zaniedbanych tras, ich nawierzchni dziurawych

Poprzez las co chce zabić tym co chowa w sobie

Nie wiem czemu ten las to park od słowa zdrowie

Jak jedziesz dalej człowiek Teofilów wita

Zachodnia strona Bałut dla koneserów weeda

Ja między blokami ukrywam tu swoją oryginalność

Czy sława jest pokoju ostoją? nie bardzo

Dajesz gnojom swój świat, bo tym żyjesz

Ale dziś wolą ksero, pseudo amerykański rynek


[Refren x2]

Rymowanie, układanie dźwięków

Łódź z tego słynie

Rymowanie, układanie dźwięków

Uznaje prawo, kto podrabia ten ginie


[Zwrotka 2]

Cztery dziewięć dziewięć jeden, tam gdzie Teofilów

Guru nakazał mi tu dawać ganję do stylu

To jak jest ziom, z ilu kręcimy ten jazz?

To żaden grzech

Stale śmiech towarzyszy mi, to ta miłość

To z czasów kiedy jakakolwiek flota była chwilą

Tylko ognista woda plus cannabinol we krwi

Z reguły pusty w mig i nastukany jak Messerschmitt

Gdzie te kilogramy pęgi, a tu w moich płucach

To stroni na Bałutach, nie ma znajomych tutaj

Wybacz jakobym musiał pokazywać prawdę

Wiesz te doświadczenia ja nazywam bogactwem

Wiedzy pierwiastek, mój styl związany z wódką

Tu zamiast liceum, odwiedzałem studio

Studio co wpierdalało mi cały cash

Po zgonie wyłapanym na rok porzuciłem jazz

Ale powróciłem w grze, teraz bucha kopsnij

To pierwsze LWC czyli dwie strony historii

Styl nabrał formy, dla nas to był przełom

Już wolę chodzić głodny zamiast tworzyć ksero


[Refren x2]

Rymowanie, układanie dźwięków

Łódź z tego słynie

Rymowanie, układanie dźwięków

Uznaje prawo, kto podrabia ten ginie


[Zwrotka 3]

Pamiętam, że straciłem rower po przekręcie

Dziś ten co zrobił przekręt został konfidentem

Takie osiedle jak każde inne w Polsce

Gdzie non-stop każdy krok ktoś nam niewinnie plącze

Niby dziecinnie proste tu mieszkać, się urodzić

Bóg dał, że moja ścieżka nie idzie do Kambodży

Wiesz, co bym nie zrobił, muszę podziękować matce

Może nie jestem skrzypkiem, bo mnie wychował świat ten

Mam edukację jakiej nie dało liceum

Styl droższych niż ziemia z ziomkami na helu

Z majkami do celu, w oparach Holandii

Emu2ES i O.S.T.R.'y, tak powstało Katharsis

Nie mam dziś tej taśmy, ale chciałbym ją mieć

Flow na wolno u Anioła, że tak mogło tak brzmieć

Nie wiedziałem, że przez ten freestyle

W stanie jestem coś wygrać, flow buja jak na wydmach

Bo to bit gra jak zawsze w pulsie twego tętna

Tak na Liściastej powstała tu wkrótce epidemia

Pamiętam skąd jestem i jaki fach mój

A ten styl już znasz od "Masz to jak w banku"


[Refren x2]

Rymowanie, układanie dźwięków

Łódź z tego słynie

Rymowanie, układanie dźwięków

Uznaje prawo, kto podrabia ten ginie


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]