Flow Virus

By O.S.T.R.

On O.C.B.

Released on February 27, 2009

Thumbnail

[Zwrotka 1: Torae]


[?]


[Scratche: DJ Haem]


[?]


[Zwrotka 2: O.S.T.R.]

E, Torae, bracie, mam tu w torbie dla nas

Kilograma i flow co robi konkret zamach

Menu co rozpierdala każdy kotlet w barach

Potem wrócisz i opowiesz ziom o Polsce w Stanach

Styl rozbuja jak hamak każdą literę w wersie

To flow przenika bit jak dwutlenek powietrze

Jestem każdym procentem inteligencji w bębnach

Mój mózg ma milion giga CHWDPamięci pendrive

Zamienić ten świat nigdy

Choć raperzy dziś widzą w wersach ekstra cyfry

To nie Eska piknik, ekran, cycki, seks dla płytkich

Przestań być w tym gównie, bo cię ten rap zniszczy

My mamy głos, my mamy broń z Bałut na Brooklyn

Many to tło wybrane flow, ty propaguj swój kurnik

Przez prostaków jak Kukiz piersi cię pizdo bolą

Bo ich każdy tekst śmierdzi fest disco polo

Oddany słowom jak szczytom nikotyna

Pierdol innych raperów, im teksty szyto w Chinach

Nowy Jork, ŁDZ tak dźwięk śmiga ziom

So we did a joint together to let niggas know


[Scratche: DJ Haem]


[?]


[Zwrotka 3: O.S.T.R.]

Kto jest szatanem tej sceny, ucieleśnieniem diabła?

Przez uszy do mózgu pną korzenie jak Afgan

To my złodzieje światła, prądu czasoprzestrzeni

Pomyśl to nie jest walka, choć tu taką bym przeżył

Demoluję wnętrze czaszki, chcesz tej prawdy

Wiesz, że dam ci sens tej taśmy

Przez ten zastrzyk w serce sampli, przejdź nie drażnij

Nie damy przeżyć nawet twojej wyobraźni

Każdym wersem demoluję trwale kontakt dwóch półkul

Poza dźwiękiem nie dociera żaden kontrast subkultur

W żyłach kontra jak kung-fu, to zakażenie krwi

Przez kolumny globeliną prosto kamieniem na ryj

Nie wiem czy to wyścig, niecierpliwość niszczy

Mózg to swoich pragnień nie zdoła siłą ziścić

Ty zobacz ilość chinchy, niepotrzebny mi żaden

Dźwięk opanowuje wszystkie nerwy przekazem

To wbija w fotel, łapie mięśnie paraliż

Temperatura ciała rośnie w tempie Tsunami

Nic nie chcę poza gamy dźwiękiem do stylu

Jestem nosicielem flow, ukradł serce mi wirus


[Refren x2: O.S.T.R.]

Dla braci to duma, a dla frajerów zło

Jestem nosicielem flow

(Od słów do czynów)

(Rozpierdalam skurwysynów)


[Bridge: O.S.T.R.]

-Dzień dobry panie doktorze

Ostrowski z tej strony się kłania

Ja w sprawie wyników dzwonię...

-Panie Ostrowski obawiam się, że mam dla pana smutną nowinę

Może lepiej by było gdyby pan usiadł

Obawiam się, że...naprawdę nie wiem jak to powiedzieć

Ale podejrzewam, że jest pan nosicielem flow


[Zwrotka 4: O.S.T.R.]

Bez pieprzonych podtekstów, żadnych nieporozumień

Jestem muzyką, chwilą prawdy, zwiastunem

Wystarczy szarpnąć za strunę by odpłynąć

W fotelu wygodnie ze skunem odpal piwo

To ten tlen jak paliwo, każdy dźwięk wchodzi skórą

Zamykam oczy, wyobraźni, cień chłodzi kurort

To jak sen, chociaż czują moje nogi podłogę

By się nie narobić, myślę co zrobić człowiek

Chcę być wolny przez moment niczym w powietrzu Jordan

Unieść się nad blokami, odnaleźć w sercu otchłań

Pomiędzy ćwierćnutami płynie zwrotka w to tempo

To flow co wywołuje od środka rozpierdol

Jestem rześki jak Mentos, to słychać w każdej pauzie

Bo ten styl tu oddycha swoim vibem na zawsze na relaksie

Nawet kiedy kaszlę żyję chwilą

I potrafię pod te bębny to co widzę nawinąć

Nie gram w lidze czy w trio, weź Tabasko i tlen brat

Jestem muzyką, zsyłam na miasto dźwięk jak

W upale cień, czy przy mrozie ogień

Niech ten wirus będzie teraz Twoim ziomem na co dzień


[Refren x4: O.S.T.R.]

Dla braci to duma, a dla frajerów zło

Jestem nosicielem flow

(Od słów do czynów)

(Rozpierdalam skurwysynów)


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]