Released on February 26, 2016

8K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Widzę ułożony kraj, pełen zwyrodniałych przygód

Naboje wbite w serce, ich nie wydostałby chirurg

Ile wymaga poświęceń wiara w możliwości świrów

To pochłaniam z powietrzem, lojalności pięć minut

Wróżyli mi koniec

Negocjacje z Bogiem wśród nieżywych na OIOM'ie

Wytrwale po swoje, drogą rodziny pokoleń

Są chwile, że przez mgłe świat widzisz zza powiek

Obiecałem żonie, bez niej nie odejdę

Nawet tnąc o brzytwę dłonie, krzycząc konsekwentnie Mayday

Jestem, wróciłem, znów mam w sobie energię

Pierwszy raz stuprocentowo czysty w dobie uzależnień

Świeże powietrze, miło je zaczerpnąć

Póki nie tracimy szansy z chwilą obce nam jest piekło

Nie umiem nienawidzieć nawet na szyi z żyletką

Jestem z tych co ciągle wierzą, że świat nas żywi treścią


[Refren]

Wróciłem dla Ciebie

Moje serce, moje myśli, mój Eden

Wróciłem, bo wierzę

Moje miejsce, moje myśli, mój teren

Wróciłem dla Ciebie

Moje serce, moje myśli, mój Eden

Wróciłem, bo wierzę

Moje miejsce, moje myśli, mój teren


[Zwrotka 2]

Los mnie skazywał na śmierć

Namaszczenie chorych, niemy strach zabija gniew

Minuty do końca, kiedy kark przeszywa dreszcz

Pytam Boga co mam zmienić, by czas zatrzymał stres

Wiem, to moja wina

Odczuwam konsekwencje, życia nadmiar, słowa w czynach

Zbyt dużo poświęceń, by się na schodach zatrzymać

Wybacz, ale już nie wróci mi zdrowia Aspiryna

Obiecałem swoim synom

Że nigdy nie odejdę nawet jak mi groził wyrok

Grzech ma wiele imion, chwytam dzień i żyję chwilą

Nikt mi nie zabroni grać i w ludziach widzieć żywioł

Scena amfetaminą, nakręca mi puls

Jestem prostym człowiekiem wśród skomplikowanych dróg

Zdrowie oddałem muzyce, chociaż przekraczając próg

Mam świadomość swego szczęścia, że mogę powrócić znów


[Refren]

Wróciłem dla Ciebie

Moje serce, moje myśli, mój Eden

Wróciłem, bo wierzę

Moje miejsce, moje myśli, mój teren

Wróciłem dla Ciebie

Moje serce, moje myśli, mój Eden

Wróciłem, bo wierzę

Moje miejsce, moje myśli, mój teren


[Zwrotka 3]

Wielu jest złotoustych

Los bywa okrutny, mów na mnie monopłucny

Są przyczyny i skutki

Zrobiłem wszystko, by życie swoje uczcić

Nie pytaj mnie o wersy, to detale sceny

Rodzina, moi bliscy, dla nich musiałem przeżyć

Jestem, zostaję, na trackach prawdy przemyt

Jeszcze raz, unieś ręce, oderwij się od ziemi


[Refren]

Wróciłem dla Ciebie

Moje serce, moje myśli, mój Eden

Wróciłem, bo wierzę

Moje miejsce, moje myśli, mój teren

Wróciłem dla Ciebie

Moje serce, moje myśli, mój Eden

Wróciłem, bo wierzę

Moje miejsce, moje myśli, mój teren


[Outro]

Gdzie jest tatuś?

-W pracy

W pracy, tak. A gdzie pojechał do pracy? Co robi w pracy?

-W pracy

W pracy jest, tak

-Tata w pracy

W pracy, a co robi tata w pracy

-Tata w pracy

A co robi tata w pracy? Śpie...

-...Wa

Śpiewa, tak. Kochasz tatę?

-Tak