Released on April 12, 2023

Thumbnail

[Tekst Piosenki "999"]


[Zwrotka 1]

Dzień dobry to ja diabeł od faktur

Przychodzę żeby Cię wkurwić z wezwaniem o spłatę podatku

Chuj mnie obchodzi że nie masz i łeb Ci rozrywa od nadciśnienia

Że musisz rodzinę wykarmić i to że przenigdy przenigdy nikt Ci nic nie dał

Ok to trzymaj dwa tygodnie

Stres Cię zmobilizuje zanim się zjawie po hajs ponownie

A tak przy okazji w gratisie dorzucam blokadę na koncie

Ej co to dla Ciebie znajdzie się fucha kredo na słupa dasz radę nie wątpię

Powiedz mi co ty możesz wiedzieć o życiu

Jak nigdy nie byłeś w rejestrze dłużników

Jak na siebie nie brałeś jeszcze kredytu

Gdy stres Cię dopada i wykręca wnętrze jak tyfus

Nie bój się zjawie zabiorę Ci zdrowie, mieszkanie, samochód

Wezwaniem odetnę serce, powietrze i przychód


[Refren]

Dzień dobry (Ooo) to diabeł od faktur

Przyszedłem odebrać Ci wszystko co wisisz państwu

I weź się nie tłumacz że ceny inflacja że los nie pomaga

Oddasz dług a ja dam Ci w zamian

Zawał, zawał, zawał, zawał


[Zwrotka 2]

Dzień dobry to ja diabeł czy już mnie poznajesz?

Przynoszę Tobie stres zaraz zajmę Ci mieszkanie

Jestem twym prawem, panem, władcą życia, szpiegiem

"Chciałeś wydymać państwo patrz jak państwo dyma Ciebie"

Papier przyjmie wszystko ciemna strona konsorcjum

Chuj mnie obchodzi co teraz się stanie

Czy będziesz z rodziną nocować na dworcu

Czy żona z dziećmi wyjedzie do matki a bajzel zostawi z Tobą w środku

Zamiast za uczciwą pracę trzeba się było zabrać za gonienie koksu

"Każdemu jest ciężko to nie jest żadne tłumaczenie"

Weź kilo w komis osiem dych z wagi patrząc na detal to stówa w terenie

Aż miło popatrzeć jak zapierdalasz za przeznaczeniem

Każde wyjście ma cenę

Jak nie to zabiorę wszystko i na samym końcu przyjdę po Ciebie


[Refren]

Dzień dobry (Ooo) to diabeł od faktur

Przyszedłem odebrać Ci wszystko co wisisz państwu

I weź się nie tłumacz że ceny inflacja że los nie pomaga

Oddasz dług a ja dam Ci w zamian

Zawał, zawał, zawał, zawał

Dzień dobry (Ooo) to diabeł od faktur

Przyszedłem odebrać Ci wszystko co wisisz państwu

I weź się nie tłumacz że ceny inflacja że los nie pomaga

Oddasz dług a ja dam Ci w zamian

Zawał, zawał, zawał, zawał