Released on December 5, 2003

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Kartka, długopis, worek marihuany

Noc, 2:20, z płyt parawany

Odgłos ruchania zza ściany, hmm, dwie minuty

Tyle przeciętny polak robi dla swojej dupy

Z Łdz do Kalkuty, po drinki, tropiki

Zamiast tego monitor, gin i techniksy

Wstrząs decybeli w stylu drgań sejsmicznych

Sex znów przerywa drań alfabetyczny

Przegląd bluzgów, 2:33 wyrażam, co mam w mózgu

W wolnej poezji jak Rustu

Bez hamulców, non stop według kursu

Jazz jak półdup czy tut tut, brak struktur

2:40, przeszkadza stres mi

Witaj ziom, zapraszam do krainy dygresji

Sztuką tych osiedli co nie mogą zasnąć

Jest hip-hop, cut, rym, całodobowy hardcore


[Refren]

Dajesz rym, bo to w tym jest jazz, break i sample

Adapter z bogactwem, cutów mix z miastem

Rapu pierwiastkiem numer jeden i bilion

Cztery elementy z jedną familią


[Zwrotka 2]

To krótki kawałek jak krótki film o zabijaniu

Opór prędkości, dziewięć, dziewięć oktanów

Maszyna do kawałków, rapu terminator

Bit, ze trzy sample, między nimi akord

Zielony jak la coste, mam tego cały flakon

To raport z osiedla dedykowany braciom

Recesja tych co myślą, że my tu na bogato

Pomyłką jest to, chcesz bym był pod presją

Won maestro, masz tu zgięty kamerton

Zasady, z których każda stała się legendą

Jeszcze jedno, gibon panie czas umila

Ostry i rym jak triki i bilard

Kochan, Tomila plus dj. X Rated

Tabasko, 2:50, kończe przedsięwzięcie


[Refren]

Dajesz rym, bo to w tym jest jazz, break i sample

Adapter z bogactwem, cutów mix z miastem

Rapu pierwiastkiem numer jeden i bilion

Cztery elementy z jedną familią

Dajesz rym, bo to w tym jest jazz, break i sample

Adapter z bogactwem, cutów mix z miastem

Rapu pierwiastkiem numer jeden i bilion

Cztery elementy z jedną familią