Released on September 2, 2020

Thumbnail

[Intro]

Ej, yo, siema


[Zwrotka 1]

Siedzę w domu i gram se na kompie (se na kompie)

Siedzę w domu, piszę zwrotkę, igram z ogniem

Rzucam te bomby na bs, A, B, ton

Tak uzbrojony, że nie możesz przez niego przeleźć, a-gen-tom

Rozkazujcie, przestańcie rzucać pod nogi te bele, a-gen-cją

Dziękuję, sam sobie kręcę karierę, jak się nie przelewa, to tylko dlatego, że czekam na przelew

Ziomo mi mówił, że ziomo mu mówił, że nie lubię mnie w moim mieście

Więc to co robię nie jest obojętne dla nich - dla mnie to już osiągnięcie

Odwracasz ciągle tu kota ogonem i dziwisz się, że się odwracam na pięcie

Tak posuwam do przodu swoją karierę, że nagrywam se z tego sex tape

Dobra nasza i tak ugram clutch'a, odkąd skumałem, że to zła taktyka, gdy szukasz oparcia, gdzie wóda do bata

Najlepszą obroną atak, jak pytasz jak piszę te wersy, to przewijam i mówię: "atak"

Nie boję śmierci się, bo bilans taki, że to żadna strata

Zobacz se w statach


[Bridge]

Otwieram tabelę, te bele rzucane pod nogi se jump'uję jak Andrzej Stalmach

Mam, to się dzielę, jak nie mam to mielę tak długo, aż czegoś tu nie poogarniam

Już dawno ziomo nie pisałem tracka, jakbym był AFK

Jaka jest prawda, prawda jest taka, że nie spadła ranga, plantuję wersy na standard


[Refren]

Każdy teraz graczem, nad głowami ksywki

Choć gramy w tym samym fachu, inny team bitch

Ekran przedzielony na pół w jednej linii

A to łączy nas i dzieli, tak jak split-screen

Split-screen, split-screen

Choć gramy w tym samym fachu, inny team bitch

Split-screen, split-screen

A to łączy nas i dzieli, tak jak split-screen


[Zwrotka 2]

Ziomo to ciągnie, jak cięciwa kuszy, kusi

Odkąd nie patrzę w okruchy robię se ok ruchy

Wcześniej to całymi dniami te buchy

Oczy czerwone tu mam jak komuchy

Teraz odkładam tu trochę kapuchy do puchy

Trochę kapuchy na ruchy

Za to, że miałem co włożyć do buzi

Chociaż na czynsz brakowało stówy

W następnym ruchu zafunduję w podzięce rodzicom trip na all-inclusive

Proszę, pokój z jaccuzi, może dla ciebie to standard typie

Dla mnie to czyn duży, nikt nie mówił, że to sprawiedliwe

Żadne ze mnie gangi, gangi, jak wychodzę z domu to nie zamykam drzwi

Zostawiam otwarte zamki, wiem kto na osiedlu pociąga za klamki

A ty, panie gangster, jak trzymasz tą klamkę, no to może weź mi otwórz drzwi?

Wjebał bym w nie z buta, ale na nodze za dobry kick, no i szkoda mi


[Refren]

Każdy teraz graczem, nad głowami ksywki

Choć gramy w tym samym fachu, inny team bitch

Ekran przedzielony na pół w jednej linii

A to łączy nas i dzieli, tak jak split-screen

Split-screen, split-screen

Choć gramy w tym samym fachu, inny team bitch

Split-screen, split-screen

A to łączy nas i dzieli, tak jak split-screen

Każdy teraz graczem, nad głowami ksywki

Choć gramy w tym samym fachu, inny team bitch

Ekran przedzielony na pół w jednej linii

A to łączy nas i dzieli, tak jak split-screen

Split-screen, split-screen

Choć gramy w tym samym fachu, inny team bitch

Split-screen, split-screen

A to łączy nas i dzieli, tak jak split-screen