(Intro)

Cały czas w mojej głowie myśl

Że daleko, gdzie indziej

Na pewno byłoby mi lepiej

A życie polega na tym

Żeby prosić i dziękować

I przepraszać i wybaczać

Jak zwykle przed snem

Sprawdzam, czy się do mnie odezwała

Wyjrzałem przez okno i zaczęło padać

(Zwr.1)

Mam już dosyć ciszy

Ale by zostać kimś

Muszę żyć w niej

Sezon burz teraz

Więc życia we mnie

Jest trochę mniej

A w marcu, w ogóle

Miałem dużo złego w psychice

Taka pora, kocham Boga

Żalu trochę dużo tu

Spokojnie, starczy dla ciebie

Planuję kolejny ruch

Oby Bóg dał pozwolenie

Znów kładę buty na stół

Za bardzo nie ma czasu

Mama mówi - "Tak nie rób"

"Chyba, że chcesz mieć nieszczęście"

Wolno bujam się, bo

Pracę wykonałem lepiej

Niż poprzednio, to co było

Miało urok, ale dziś

Rapuję z większą głębią

Patrzę w przyszłość

No i może trochę w teraźniejszość

Artyści tak mówią, ale

Ciągle zaglądają w przeszłość

Chociaż ciężko coś zobaczyć

Bo w plecach tyle sztyletów

Myślisz, że nie widziałem getta?

Ja pochodzę z baraków

Oprócz tego, też z bloku

Dziś gdzie indziej

Ale dalej nie ma kolorów...

(Bridge)

Kocham gwiazdy na niebie

I na masce fury też

Jestem zdrowy na umyśle

Brak narkotykowych zwiech

Brak krzyczenia na kobietę

I brak błagania o cash

Ja jestem tylko człowiekiem

Wielu rzeczy nie umiem

(Zwr.2)

Oni wciąż robią bitch move

Ja mam tylko słowo "PUSH"

W głowie, pchaj tą muzykę

Ja słuchaczy nie zawiodę

Zawiodłem małą

I mam ten problem w sobie do dziś

Chociaż, jak go rozwiązać mam pomysł

Pan Jezus mi go dał

Będziesz szedł z miłością

Niekoniecznie w nią wpadał

Ty tylko w dół możesz wpaść

Z którego cię wyciągam

Pana Boga żywego ty będziesz miłował

Bo to uratuje nas i ześle spokój na umysł

Ale tylko pomyśl, co dobrego da ci Pan

Stworzył całe niebiosa słowem

Dla innych płakanie

Ja zamiast płakać

Wolę przepraszać

I iść naprzód, co się stanie

To się stanie, życie dalej trwa

Zasypuję was dosłownie swoim tworem

Świetnie jest być twórcą

W końcu nie obserwatorem

Tyle miesięcy czekał

Na odpowiedni moment

W końcu Pan Bóg

Wymusił na mnie ten ruch

Jestem dziś tak bardzo insane

Ile do udowodnienia?

A tyle już straciłem

Kiedy przesłuchasz tego, mała

To pomyślisz: "damn..."

(Yeah, yea, yea, yea, yea, yea,)

Jestem po prostu prawdziwy

Ty nosiłaś tornister

Ja walczyłem o życie

Miałem tyle prac

A kocham tylko muzykę

(Yeah)

Serio dał radę marzyciel

(Yeah, yea)