Released on October 28, 2016

Thumbnail

[Zwrotka 1: Onar]

Chcesz rapu do zabawy? Ten rap nie robiony dla zabawy

Ursynów, alkohol, dragi, plotki i rozprawy

Coś się mienił jak pojebany jak byliśmy gówniarzami

Jebać gwiazdy nad blokami, niebo ma kolor kawy

Smak bez cukru, zasypiaj tylko w swoim łóżku

Jesteśmy tak wychowani, to nie kwestia gustu

Mnie nie omamisz, od ponad dekady na tym wózku

Muzykę dzielę na rap i ten cały chujschool

Na szkołach ekipy, jakie teraz są ekipy

Kilka ryji do podziału z reklam, z YouTube'a za klipy

Producent nie pyta kto tylko ile hajsu jest za bity

Smak który kochałem jest ukrzyżowany i zabity

Wychowało mnie otoczenie, nie kurwa internet

Jak był beef to na chuj podajesz rękę

Miłość ponad hajs, dlatego przetrwaliśmy dobrobyt i biedę

I przetrwamy jeszcze więcej

Kumpel

[Refren] (x2)

Nie rób co Tobie nie miłe, bo na krzywdzie się nie wzbogacisz

Czyjś ból nie napełni Twej kiermany

Z nieba lecą łzy, powoli zostajemy sami

Tu nie chodzi o szelest, szacunkiem się płaci


[Zwrotka 2: Pezet]

Po pierwsze nie dla sławy, kto po to robi hip-hop

Temu nie podam graby choć przestałem nosić baggy

To stara szkoła, stare zasady choć ma swoje wady

Pieprzę twoje rady, ten świat jest pojebany

Szacunek ponad hajs, twoje buty Prady

Jebać twoje układy bo mają kolor zdrady

Tylko prawdziwe składy, Ursynów, Bielany

Płomienie, JWPany, te wersy zostawią rany

To nie Stany, ulice Warszawy

Nam dobrze znane są, na zawsze z nami, coś jak znamię

Gdzieś pod skórą jak atrament który znaczy nas

Nie wszystkim rządzi hajs lecz to pojęcie tobie nie jest znane

W nas, głęboko to schowane, lecz jak jesteś obcy

To się pierdol i wyciągaj klopsy

My, nie bananowi chłopcy lecz po prostu tacy

Tu nie chodzi o szelest, tu szacunkiem się płaci

[Refren] (x2)

Nie rób co Tobie nie miłe, bo na krzywdzie się nie wzbogacisz

Czyjś ból nie napełni Twej kiermany

Z nieba lecą łzy, powoli zostajemy sami

Tu nie chodzi o szelest, szacunkiem się płaci


[Zwrotka 3: Ero]

Tu nie chodzi o szelest, wciąż szacunkiem się płaci

Kto jest w porządku, wiesz że braci się nie traci

Mijają lata a my wciąż tu

Płyniemy fenomenalnie od tej całej gry początków

Spytaj swoich ziomków kto to Płomień, kto Ero

Wciąż mamy w sercach ogień, dum spiro, spero

I pozwól wytłumaczę tym raperom znikąd

Choć nie wydałem solo, jestem raczej jedną z ikon

JWP, Ero, to żaden znaczek na dropsach

Chowało mnie osiedle, u swoich zawsze na propsach

Jest taka opcja, ręka myję rękę

I jak robisz tutaj obciach to ręka bije w szczękę

Osiedlowe akcje, co chcesz o nich wiedzieć

Tu prawdziwą przyjaźń wciaż się poznaje w biedzie

Nam niech sie wiedzie a ciebie głowa nie boli

I na tym Ero kończy, swój zawsze dla swoich

[Refren] (x2)

Nie rób co Tobie nie miłe, bo na krzywdzie się nie wzbogacisz

Czyjś ból nie napełni Twej kiermany

Z nieba lecą łzy, powoli zostajemy sami

Tu nie chodzi o szelest, szacunkiem się płaci


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]