[Intro]
Yeah, uh (miszor, are we dreaming?)
Mmmmm
[Refren]
Czarno na białym to widzę jak Ferrero Rocher
Nie zrobię z ciebie anioła, wszędzie słyszałem te głosy
Miałem raz taki plan, że posypało wszystko się w oczy jak jebany piach
(Nie) Nie raz padałem na bruk i liczyłem na to, że ktoś pomoże mi wstać
Oh my god, wjeżdżam w to gówno jak jebany pan
Pracowałem na to długo, żeby w tym miejscu stać
What the fuck, nie raz dziękowałem za to, co mam
Więc nie rozumiem takiej wczuty — pora zakończyć ten akt
[Zwrotka 1]
Fakt, było śmiesznie — powiedziałem sobie: nigdy więcej
Nie zaufam głupiej kurwiе na uśmiech, choćby miała piękne wnętrze
Piеrdolę make-up, chodzenie w sukienkach
Innym typom to już opada szczęka
Nie wiem, który mamy rok, a-ale to pora, by wrócić i rozjebać Maina
Ho-hold up, wait up — mama, I think I will make that
Zdzierałem gardło już dawno przed rapem
Teraz chcę rzucić moją ksywę na mapę
Ciągle chcę więcej, więcej i więcej, i więcej
Da-dawaj mi więcej, w-więcej i więcej, i więcej
[Przejście]
(miszor, are we dreaming?)
[Refren]
Czarno na białym to widzę jak Ferrero Rocher
Nie zrobię z ciebie anioła, wszędzie słyszałem te głosy
Miałem raz taki plan, że posypało wszystko się w oczy jak jebany piach
(Nie) Nie raz padałem na bruk i liczyłem na to, że ktoś pomoże mi wstać
Oh my god, wjeżdżam w to gówno jak jebany pan
Pracowałem na to długo, żeby w tym miejscu stać
What the fuck, nie raz dziękowałem za to, co mam
Więc nie rozumiem takiej wczuty — pora zakończyć ten akt
[Zwrotka 2]
Raz, dwa, trzy — patrzysz mi w oczy, kurwa, i nie widzisz nic
Taka piękna ta buźka, a tyle przeklina
(Uroda to na wodę pic)
Haaaa
(Nie dałaś żadnej okazji, by pokazać, że warto o Ciebie walczyć)
Nie-nie to, że mi się nie chciało — po prostu dałaś to na tacy
(Mówisz, że wszystko jest cacy)
Po sekundzie to zmieniłaś zdanie
A ja, jak zwykle, miałem to głęboko w dupie
(Powiedz, co się teraz stanie?)
[Outro]
Czarno na białym to widzę jak Ferrero-ro-ro-ro-ro
Nie zrobię z ciebie anioła, wszędzie słyszałem te gło-o-o-o-o
(Miałem raz taki plan, że posypało wszystko się w oczy jak jebany piach)
Nie raz padałem na bruk i liczyłem na to, że ktoś pomoże mi wstać