Released on March 6, 2020

7K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Oliver Olson]

Nie będę tak dobry jak on, bo potrafię być tylko już sobą

A ciągnę za sobą wciąż zło, dusza wisi jak na was nekrolog

Alkohol, przepiłem go sporo, bo skoro to krochmal w nawyku ma tonąć

I wybacz, jak słyszysz to w około

Jak piszę to solo, wyrzucam co męczy mnie co noc

W duszy urazy, nie upadłem na cztery łapy

Poznałem tylko trzy smaki, złość, żal i gniew

Kiepskie schematy, jak otaczają toksyczne macki

Żadne palce lizać bo otacza mrok mnie

Zapada któryś dzień z letargu, budzę się

Jak Tobie znane jest poświęcenie, pot i krew

Dzisiaj już dobrze wiem, tamte słowa to blef

Jak skazywali mnie, mówili nie możesz mieć

A co ja kurwa mogę chcieć?

Jedynie chciałbym uciec gdzieś

Z Tobą, by widzieć Twój uśmiech

Dla mnie to największy sukces

Zamknę pokój, niepokoju w trumnę


[Refren: Oliver Olson]

Powiedz mi, gdzie jesteś?

Ja potrzebuję Cię

Znów czuję się jak tester

Bo wchłaniam tylko lęk

Chorych myśli mam backstage

Już nie pomogę, nie

Dwa bieguny jak Dexter

I gubię się jak we mgle

Powiedz mi, gdzie jesteś?

Ja potrzebuję Cię

Znów czuję się jak tester

Bo wchłaniam tylko lęk

Chorych myśli mam backstage

Już nie pomogę, nie

Dwa bieguny jak Dexter

I gubię się jak we mgle


[Zwrotka 2: GMB]

Mieliśmy iść ramie w ramie, gdzie jest jedność

Mówiłaś skoczysz za mnie w ogień, no na pewno

Przez marzenia, które gonię tracę tętno

Potargane żagle jak me serce czas odetchnąć

W tej nieustannej walce z czasem wiarę tracę, wiem to

Gdy życie bezustannie poddaje mnie testom

Splot tych wszystkich dziwnych zdarzeń jak owerlok

Skazany na porażkę, kto rozpamiętuje przeszłość

Brakuje prochu kiedy wycelujesz właśnie we mnie

Walczę jak Goku, większość ludzi leci gdzie zawieje

Wygrywa spokój, choć agresja dzisiaj dalej w cenie

Jest jak Blackwood, zwodzi sprytnie całe nasze otoczenie

Komu oddasz hołd? Komu oddasz brzemię?

Kolejny spalony most, gdy testujemy siebie

Odnajdę kiedyś ląd, odnajdę spokój we mnie

Weź odpuść, gdy w mroku znów zapuściłeś swe korzenie


[Refren: Oliver Olson]

Powiedz mi, gdzie jesteś?

Ja potrzebuję Cię

Znów czuję się jak tester

Bo wchłaniam tylko lęk

Chorych myśli mam backstage

Już nie pomogę, nie

Dwa bieguny jak Dexter

I gubię się jak we mgle

Powiedz mi, gdzie jesteś?

Ja potrzebuję Cię

Znów czuję się jak tester

Bo wchłaniam tylko lęk

Chorych myśli mam backstage

Już nie pomogę, nie

Dwa bieguny jak Dexter

I gubię się jak we mgle


[Zwrotka 3: Felipe]

Jestem jak jebany tester w tym materialnym świecie

Niby chcę więcej często gubię się i swoje miejsce

Przecież dobrze znasz te chwile gdy łza płynie

Wiem że za lustrem jest to przejście gdzie

Pochowałem szczęście

Jest jak jest, życie to test wyboru mix smutku

Hardcore'u, buntu mix kolorów i szarości dnia na pozór wszystko gra

Na polu 0:2 do połowy w plecy wbity nóż mam

Nie ufam już nikomu

Posmak zdrady w ustach znam uczucie zawodu kiedy ogarnia mnie pustka

Wypełnia próżnia, kuźnia myśli, ze mną za późna już pora

By się cofać zanadto dobrze znam smak porażki nie jestem tym ostatnim

Który se z życia zakpił i zapłacił srogo

Nie poddaje walki, biorę swój los na barki

Niech sprzyja wieczny fart mi

Idę z uniesiona głową


[Refren: Oliver Olson]

Powiedz mi, gdzie jesteś?

Ja potrzebuję Cię

Znów czuję się jak tester

Bo wchłaniam tylko lęk

Chorych myśli mam backstage

Już nie pomogę, nie

Dwa bieguny jak Dexter

I gubię się jak we mgle

Powiedz mi, gdzie jesteś?

Ja potrzebuję Cię

Znów czuję się jak tester

Bo wchłaniam tylko lęk

Chorych myśli mam backstage

Już nie pomogę, nie

Dwa bieguny jak Dexter

I gubię się jak we mgle