Released on August 26, 2022

Thumbnail

[Zwrotka 1: Oliver Olson]

Wspominam tamtego siebie, nie wiem, dlaczego się bałem

Jak na pierwszym planie zapominam datę, nie chciałem się starzeć

Naiwniaczek, serce rzucone jak kamień na szaniec

Zawirowane i sprane jak zamsze, problemy w gruncie te same

Obchodzę je łukiem co ranek, liczę na zmianę, parzę herbatę

Sny to rumianek na bolesną ranę, a widzę to całkiem inaczej

Dziś, odkąd wierzę w karmę, Scooby chrupki trzymam w szafce

Nieodparcie zostań na zawsze, zapalmy changę, jedźmy na wakacje


[Refren: Gibbs]

Lubię, gdy przypomnisz tamte kłamstwa

Kumpli będę miał zawsze paczkę jak miał Scooby

Przеcież nigdy mnie nikt nie skrzywdzi, po co miałby być zły?

Jеstem tylko małym człowiekiem, wierzę tylko w dobro i kit, umiem tylko śnić

Chcę tam Ciebie znowu zabrać

Lubiłem się przyglądać jak przez palce ucieka dziś

Jeszcze nie poznałem tej presji, którą niesie dorosły rytm

Jestem dzieckiem ślepego szczęścia, namalowałem temu szkic (hej)


[Zwrotka 2: Oliver Olson]

Jest na minusie, jadę do szkoły tramwajem

Mam tylko siostrę i mamę, bo po drodze zgubiłem tatę

Równa się, który przystanek, trafi na nasze spotkanie?

Może Cię kiedyś odnajdę, ale na razie zostaję (hej)

Znalazłem Daphne, w sensie Klaudię, idziemy z Wojtkiem na spacer

Niech ktoś uszczypnie naprawdę, czuję nostalgię, jest w końcu normalnie

Mimo że bagaż doświadczeń wylał na mnie co nienormalne

To ruszam w trasę na autostradę marzeń po wiarę, że stworzę bajkę nam


[Refren: Gibbs]

Lubię, gdy przypomnisz tamte kłamstwa

Kumpli będę miał zawsze paczkę jak miał Scooby

Przecież nigdy mnie nikt nie skrzywdzi, po co miałby być zły?

Jestem tylko małym człowiekiem, wierzę tylko w dobro i kit, umiem tylko śnić

Chcę tam Ciebie znowu zabrać

Lubiłem się przyglądać jak przez palce ucieka dziś

Jeszcze nie poznałem tej presji, którą niesie dorosły rytm

Jestem dzieckiem ślepego szczęścia, namalowałem temu szkic