Nie wiem czy było warto
Zero dni w domu, one night in Bangkok
Ale w sumie taki jest lato
Na klubach neonowe znaki:
"Welcome to Saint Tropez"
A na imprezach "On the Floor"
Od Jennifez Lopez
W kinach ciągle lecą słabe harlekiny
A ludzi smutne miny, zero czasu dla rodziny
Mój ziom ma urodziny
A ja kręcę się jak winyl
A ja kręcę się jak spinner
Kiedy rum popijam winem znów
Nie słucham pustych słów
Pustych butelek szereg
Nie szukam trudnych dróg
A jest ich tak nie wiele
Nie zwijam w rulon stów
Katar jak maszt o bruk
Katar jak masz to trup
Jak kochasz no to puść...
Na słuchawkach Beyonce "Crazy in Love"
"Where havе you been" Rihanna albo Hymn
Od rana dym
Nie kończę z tym
Max Mara styl
Pasek na warach lean
Basеn przez parę dni...
...a potem deszcz
Nieudolny związek spija ze mnie krew jak kleszcz
Chce być spontaniczny jak jazz
A odważny jak lew
Wszystkiemu wbrew
Człowieka nie zdobi szata a gest
Nie zapominamy oczu
By odnaleźć ten sens
Nie słucham pustych słów
Pustych butelek szereg
Nie szukam trudnych dróg
A jest ich tak nie wiele
Nie zwijam w rulon stów
Katar jak maszt o bruk
Katar jak masz to trup
Jak kochasz no to puść...
Nie słucham pustych słów
Pustych butelek szereg
Nie szukam trudnych dróg
A jest ich tak nie wiele
Nie zwijam w rulon stów
Katar jak maszt o bruk
Katar jak masz to trup
Jak kochasz no to puść...