Perły

By OKI

On PRODUKT47

Released on June 10, 2022

7K Views

Thumbnail

[Intro]

Młody jeż, młody Oki, młody Sonic


[Refren]

Zakładam moje perły i wypierdalam do pracy

Jeszcze ułożę tę fryzurę, zanim wyjdę z chaty

Zaraz pęka mi bania, bo w końcu jestem kolczaty

Ej, od trzymania życia w garści mamy już stygmaty

Zakładam moje perły i wypierdalam do pracy

Jeszcze ułożę tę fryzurę, zanim wyjdę z chaty

Zaraz pęka mi bania, bo w końcu jestem kolczaty

Ej, od trzymania życia w garści mamy już stygmaty


[Zwrotka 1]

Popalone styki, przepaliły styl

O mało mnie nie zabiły i sprawiły, że

Oki to zawiły typ, ty, ty i ty

Posłuchaj ty, ty i ty

Kładę prawdziwą Amerykę, w chuju mam, co pisze Ślizg o mnie

Mam moich braci, mam sos i fanów blisko mnie

Jak robię przerwę, to zaraz zapadam w insomnię

Sobie to wbij o mnie, sobie to wbij


[Refren]

Zakładam moje perły i wypierdalam do pracy

Jeszcze ułożę tę fryzurę, zanim wyjdę z chaty

Zaraz pęka mi bania, bo w końcu jestem kolczaty

Ej, od trzymania życia w garści mamy już stygmaty

Zakładam moje perły i wypierdalam do pracy

Jeszcze ułożę tę fryzurę, zanim wyjdę z chaty

Zaraz pęka mi bania, bo w końcu jestem kolczaty

Ej, od trzymania życia w garści mamy już stygmaty


[Zwrotka 2]

Wbijam kolejną płytę, nie miałem wakacji od trzech lat

Sam nie wiem czemu, to nie tak, że na nie nie stać

Sam widzisz czemu, widzisz perły, które chcesz kraść

Sam nie wiesz czemu (czemu?), bo nie ma dżemu

A ja mam trochę siana, tylko że głupio o tym gadać jak do rodzinnego miasta wjeżdża moja E klasa

I mija trochę zepsutego, dawnego ziomala

Włożyłem w kurwę, żeby mu pomagać

Teraz nie widzę przeszkody, żeby się przechwalać

No to lecę, nasrane w kartotece (wow)

Brak zabezpieczeń, dla braci świeżą pieczeń (wow)

Parę wyrzeczeń w zamian za becel

I tłumy fanów, którym oddałem serce


[Refren]

Zakładam moje perły i wypierdalam do pracy

Jeszcze ułożę tę fryzurę, zanim wyjdę z chaty

Zaraz pęka mi bania, bo w końcu jestem kolczaty

Ej, od trzymania życia w garści mamy już stygmaty

Zakładam moje perły i wypierdalam do pracy

Jeszcze ułożę tę fryzurę, zanim wyjdę z chaty

Zaraz pęka mi bania, bo w końcu jestem kolczaty

Ej, od trzymania życia w garści mamy już stygmaty