Krew

By obi

On Detox

Released on May 31, 2019

Thumbnail

[Refren]

Dajcie mi więcej

Ile mam siebie we mnie?

Dopijam coraz prędzej

Gdy chcą łapać mnie za rękę

Robiłem dużo mniej, kiedy zajmowali mi miejsce

Generowali słowa za pengę i granie w Esce

Nie wspominałem kto mym bossem był

Zmarnowałem kilka osób, kilka wartościowych chwil

Co by było gdybym jednak wtedy siebie nie zabił

Wspominam momenty, gdy wylewana była krew z żył


[Zwrotka 1]

Przejdziemy razem poziom level hard

Zmieniłem piny moich wszystkich kart

Oni chcą tańczyć, a ja nadal gram

Oni chcą tańczyć, a ja tańczę sam

Dirty dancing, skurwysynu leje full

Brałem całości dla siebie

Mam z kim dzielić się na pół

Mam z kim dzielić życie w streecie, choć to nie jest wyspa mgieł

Miało wyjść wszystko po myśli i wyszło będzie jak jest

Nie przypominaj mi tych brudnych plam

I nie wysyłaj już przypomnień na ten pierdolony snap

Od 1000 do góry liczę, gubię się w sobie sam

Jak suce nadal nie odpisze, to nie proszę o spam

Nie odpowiadam, bo nie mam tu nic do powiedzenia

Czarne i białe, często są tutaj do pogodzenia

Gdy sam siebie zastałem, często nie mówie mu siema

Alkohol zmył z nas żale marnego mego istnienia


[Refren]

Dajcie mi więcej

Ile mam siebie we mnie?

Dopijam coraz prędzej

Gdy chcą łapać mnie za rękę

Robiłem dużo mniej, kiedy zajmowali mi miejsce

Generowali słowa za pengę i granie w Esce

Nie wspominałem kto mym bossem był

Zmarnowałem kilka osób, kilka wartościowych chwil

Co by było gdybym jednak wtedy siebie nie zabił

Wspominam momenty, gdy wylewana była krew z żył


[Zwrotka 2]

Kiedyś w końcu powiem cała prawdę im

Kiedyś napisze bezsensowny rym

Kiedyś może się przyznam do moich win

Zawdzięczam wszystko tylko jej nie im

Albo gdy weszli na mnie z góry, gdzie ktoś już mnie zjebał

Powtarzam słowa i słowa, słowotok nie ulewa

Ktoś coś pierdoli, a ja nadal im tu będę śpiewał

Zatańczą do mojej muzyki w jakiś tani melanż

Nie pozostawiłem nic po sobie bo

Barykady, balustrady, barman robię basketball

Mam odbiornik, napis gramy razem Warner kurwa Bros

Jakoś dotoczę się do mety, a ty lepiej już skończ


[Refren]

Dajcie mi więcej

Ile mam siebie we mnie?

Dopijam coraz prędzej

Gdy chcą łapać mnie za rękę

Robiłem dużo mniej, kiedy zajmowali mi miejsce

Generowali słowa za pengę i granie w Esce

Nie wspominałem kto mym bossem był

Zmarnowałem kilka osób, kilka wartościowych chwil

Co by było gdybym jednak wtedy siebie nie zabił

Wspominam momenty, gdy wylewana była krew z żył