MureQ

By Nospec

Released on September 2, 2015

Thumbnail

Siadam na murku, biorę zeszyt ziomalu

Wszystko wkoło, w swym tempie pomału

Po co się śpieszyć, jak już to powoli

Niczym dym do góry, wedle własnej woli

Siedzę tu i patrzę, jak ludzie sobie żyją

Idą do pracy, lub na melo jak w Rio

Samba do rana, daj mi ognia mayday

Wonderful world niczym Louis Armstrong bejbe

Luźna bluza spodnie, rozchodzone adiki

Deskorolka. Hmm. Tylko oldschoolowe triki

W kieszeni parę monet będzie na coś słodkiego

Jest gites aa. I jeszcze lufkę do tego

Potwierdzam to jasno jak bonie dydy

Mam swoje patenty na dobre rymy

Powoli, pomału, śmigam bit za bitem luźno

Dobrze wszyscy wiecie, nigdy nie jest za późno

Na zimne piwerko, na dużą karierę

Na wypad na ośkę, na tripa rowerem

Na freestyle z typowym, czarnym raperem

Na bycie muzykiem, sportowcem, skaterem

Przekmiń to stary, to jest mój styl

Don't talk about work, let's talk about chill

Na tym murku, kminie różnice między nami

Jesteśmy inni, czy może tacy sami?

Najlepsi znajomi, czy obcy sobie?

Siedzę, siedzę, głowie się i głowie

Nie wiem sam, co mam o tym wszystkim twierdzić

Mózg mi paruję. Now i'm getting crazy

Anglia jak to Anglia, niby ludzie inni

Niby lepsze życie, niby tu mniej winni

Choć praca równie ciężka, a ludzie też są chuje

Nie ma na to zasad i reguł, zbastuje

Wszędzie jest inaczej i wszędzie jest podobnie

Inny styl, budownictwo, pamięć o mnie

Wiem, że było warto, nie spać, zwiedzać, zapierdalać

Sam więc wiesz marynarz, że nie można się poddawać

Kasa jest przyziemna, olej materializm

Zobacz świat którego, inni nie poznali

Spełniaj marzenia. Take it easy koleżko

Just play it cool, a w mej kiermanie znowu Mieszko

Wydam go na podróż, na wachę zostawię

Żeby coś zobaczyć, dostać po mordzie lanie

Mieć co wspominać jedząc kolacje, śniadanie

Opowiadać kumplom, jakie widziało się łanie

Żeby nigdy nie żałować, że coś się straciło

Że za długo się zwlekało, a szczęście się odwróciło

Nie ma co gadać. Nie ma co narzekać, wiesz to

Wyluzowane podejście, znów odpala go

I myślą przenoszę się tam gdzie lubię być

Na całkiem inny świat, nie wkurwi mnie już nic

Stratosfera ziomek, została przekroczona

Elo, teraz już nic mnie nie pokona

Bonjour, Bonsoir, Au Revoir

Je suis, Désolé, Excusez-moi

Buenos dias Ombre, yo quiero fumar

Membas-embas

Aco me la poya