Released on March 19, 2023

Thumbnail

[Barej]

Nie liczę dni, liczę kolejne oddechy

W końcu też mi braknie ich, po to wciskam gaz do dechy

Wtedy łapie więcej i wtedy czuję, że żyjemy

W życiu nie chodzi o szmal, w życiu chodzi o momenty (yeah)

Ale tym typom nie chodzi o nas, chodzi o hajs, nie chodzi o względy

Będę to robił, gdy obok jest brat, będę to grał, będę w tym pierwszy

W końcu wszyscy to zrozumią kto to ja, kto był lepszy

W końcu osiągnę to tak, że nie będzie już następnych


[REF: Barej]

Płuca pompują mi tlen


[REF: Iskra]

I skacze adrenalina


[REF: Barej]

Kiedy robię każdy wdech


[REF: Blexy]

Robię się mocniejszy w czynach


[REF: Barej]

Typie nie dasz rady wejść


[REF: Golab]

Bo to jest moja ekipa


[REF: Barej, Blexy, Iskra, Golab, Franklin]

To rodzina


[REF: Franklin]

Z nimi zwiedzam inny wymiar


[REF]

Płuca pompują mi tlen

I skacze adrenalina

Kiedy robię każdy wdech

Robię się mocniеjszy w czynach

Typie nie dasz rady wejść

Bo to jеst moja ekipa

To rodzina

Z nimi zwiedzam inny wymiar


[Blexy]

Inhaluję się muzyka, działa na mnie tak jak tlen

Przy mnie rodzina i bliscy, aby mieć spokojny sen

Czemu życie takie mdłe, gdy nikogo nie ma obok?

Bądź dzisiaj moją oazą, gdy wokół wszystko jest tundrą (yeah)

Nagram płytę „CHAOS”, bo to oddaję mój stan

Nie wiem co mi pomoże, nie działa pieniądz i gram

Ale udaję, że działa - pcham się w to bez dna

Gdy już wyciągnę me działa to nigdy nie będę sam


[Iskra]

To nie kurtka Fendi, ona daje tlen mi

Potem z ziomalami nagrywamy nowe dźwięki

Daj mi jeszcze rok to się z moimi wbije w mainstream

Nie ma na nas bata, nawet jeśli będzie wielki

Przed nami nowe drogi, no a za nami ulice

Nie myśl mordo o co chodzi, tak po prostu działa życie

Dzisiaj zbijam pionę z tymi, którzy są na życia feacie

Pod nogami wszystkie kłody, ułożę będę na szczycie


[REF]

Płuca pompują mi tlen

I skacze adrenalina

Kiedy robię każdy wdech

Robię się mocniejszy w czynach

Typie nie dasz rady wejść

Bo to jest moja ekipa

To rodzina

Z nimi zwiedzam inny wymiar

Płuca pompują mi tlen

I skacze adrenalina

Kiedy robię każdy wdech

Robię się mocniejszy w czynach

Typie nie dasz rady wejść

Bo to jest moja ekipa

To rodzina

Z nimi zwiedzam inny wymiar


[Golab]

Szukam gdzieś szczęścia, kiedy łzy spadają mi na nowy Vlone

Nie mam nigdzie miejsca, no bo zawsze żyję chwilą

Zawsze będę pamiętać nawet jeśli czasy miną

Chce wsiadać do benza, więc to robię, by spełniło się

Za to zawiną mnie

Tak jak za mój lek (za co?)

Wdychać chill chcę

Muzyka to mój tlen

Mam ją na lufce

Patrz, jak to pali się

Przede mną tylko sukces


[Franklin]

Daj mi tylko tlen no i czas

Przerobię to na szczęście, a jak nie no to na hajs

Jak nas nie czaisz mordo, no to nara taki vibe

Powoli do przodu, bo już nie ubędzie lat (bo już nie ubędzie lat)

Zawsze świeży styl, daj mi rok to nagram nutkę

Wszystkie smutki dziś odpulam, kiedy zawijam bibułkę (ganja)

Patrz na naszą piątkę, lecę czwórkę, mamy trójkę

Już znalazłem tą jedyną i mam wszystko z nią we dwójkę


[REF]

Płuca pompują mi tlen

I skacze adrenalina

Kiedy robię każdy wdech

Robię się mocniejszy w czynach

Typie nie dasz rady wejść

Bo to jest moja ekipa

To rodzina

Z nimi zwiedzam inny wymiar

Płuca pompują mi tlen

I skacze adrenalina

Kiedy robię każdy wdech

Robię się mocniejszy w czynach

Typie nie dasz rady wejść

Bo to jest moja ekipa

To rodzina