Know-How

By Ńemy

On Skit

Released on November 6, 2017

Thumbnail

[Zwrotka 1: Ńemy]

Kładę więcej podkładów niż gimb na pryszcze

Ten jest mój, ale jebać to, i tak go zniszczę

Co jest, Qm? Instruujesz łaków stale?

Nie odbieram, już mówiłem to na tracku z fałem

Btw: dostałem znowu link na speedshare

W nim plik, ale jestem ńemy, więc milczę

Płyty którymi chce się raczyć - zbyt wiele ich

Żadnej nie nagrał tu Żelatyn HDMI

Rano wstaję z wyra, ciężko tyram, ziom

I raczej nie zawieszam się jak żyrandol

A kiedy zaczynałem nikt mi nie radził

Sam ogarnąłem to, więc ty też se poradzisz

Mam Know-How, jakbym gadał "nie" i szczekał

Na powierzchni, bo kiblowałem wieki w ściekach

Yo, Lem, przyatakuj decki zdeka

Ej, Polsko, łap nowe dźwięki z Sierpca!


[Refren]

Wystarczy tylko jedno hasło. Znowu sobie przypominam coś

I chociaż nie wiem jak to nazwać. Umówmy się, chyba nie warto (Bo po co?)

Ale jeśli już miałbym... To coś, czego ty nie miałeś

Teraz słuchaj mnie uważnie, to jest pierdolony talent


[Zwrotka 2: Qmos]

(Halo halo?)

Halo! Dzięki za ten klik na komie

Słuchaj, a podpowiem ci jak zjeść beat- dosłownie

Nie oczekuj, żeby zaraz mieć kwit- zwolnij

Wpierw musisz opanować jak mistrz formę

"Elo, Qm, porwać chcę tłum tu bum!

Pełen buntu z gruntu, a brak mi słów!"

Chcesz wojować, ale nie zdejmujesz kapci z nóg?

Pióro musi upodobać sobie każdy ból!

Dbaj o technikę, moduluj głosem

"Mamy ten Know How"- ścisz trochę!

Swoim Hip-Hopem fana wbij w sofę

Do tego miks ok, olej sweet focię!

"Chłopaku, dziękówa, ołówka szukam - fruwam

Znów mam zajawkę, wiesz, ultra ubaw!"

To git i pamiętaj, gdy czegoś nie wiesz

Nie bój się spytać, nim wszystko zjebiesz!


[Refren]

Wystarczy tylko jedno hasło. Znowu sobie przypominam coś

I chociaż nie wiem jak to nazwać. Umówmy się, chyba nie warto (Bo po co?)

Ale jeśli już miałbym... (Aha?) To coś, czego ty nie miałeś (No co?)

Teraz słuchaj mnie uważnie, to jest pierdolony talent

Wystarczy tylko jedno hasło. Znowu sobie przypominam coś

I chociaż nie wiem jak to nazwać. Umówmy się, chyba nie warto

Ale jeśli już miałbym... To coś, czego ty nie miałeś

Teraz słuchaj mnie uważnie, to jest pierdolony talent


[Zwrotka 3: Bisz]

Szkoły rapu wszystkie znam. Mogę cię staranowa ć

Serwuję ciało, krew, #MszaRapowa

Mierzysz w szczyt hierarchii? Jestem tu dziekanem

Musiałbyś do usranej śmierci zgłaszać się czekanem

Nauka to potęgi klacz, mam na maksa chęć

By spłodzić coś, wkurwia cię moja arabska krew?

Tłuste rapy patrzą z nienawiścią, chude szkapy

Nieszczęścia podkowy na ich twarzach, yyy, w górę chrapy

Pobyt w bibliotece skończył ci się niewypałem

Bi-blio-te... Chuj, za długie, nie czytałeś

Moje wersy epic, u nich wersy epic fail

Cytują mnie uniwersytety, YALE

Wiedza stanowi siłę, spróbuję to przetłumaczyć

Poczwórnym rymem, łącząc w jeden obce sobie światy:

Garda, miękki, doskok, lepa w ryj

Harvard, Cambridge, Oxford, MIT