Released on February 12, 2013

Thumbnail

[Zwrotka 1: Neile]

Miałem wizję, budowałem w niej miasta z metalu i szyby

Stawiałem wielkie biurowce, mieszkalne piramidy

Żyli w nich ludzie zdolni kochać, tworzyć idee

Mieli pomysły, odwagę realizować cele

Każdy mógł znaleźć tu miejsce dla siebie i dla bliskich

Ten szczyt ludzkiej myśli ułatwiał to wszystkim

Zbudowałem to miasto na resztkach cywilizacji

Która leciała w dól tej mechanicznej matni

Pomimo surowej formy nikt nie chciał niczego zmienić

Betonowy areszt łączył się z pasem zieleni

Wokół płynęła rzeka z krystaliczną wodą

Wierzono w jej właściwości zabierając ze sobą

Budynki rosły jak grzyby militarnie czyste

Bo po co komu wojna w świecie, który nie miał istnieć

Chciwe korporacje nie miały tu racji bytu

Dzień witałem medytacją na najwyższym ze szczytów


[Refren: Neile x2]

Zbudowałem świat pełen zalet bez wad

Chodź za mną, zaprowadzę ci tam

Cywilizacji kwiat, ja pośród tych bloków

Ten zewnętrzny ład to mój wewnętrzny spokój


[Zwrotka 2: Neile]

Miałem wizję, w której człowiek człowiekowi nie był wilkiem

Wszyscy budzili się z nadzieją, mieli wspólną wizję

Pielęgnowali w sobie dobro, unikali kłótni

Nosili w sobie współczucie dla zasobów ludzkich

Żyli w symbiozie z wewnętrznym ekosystemem

Dziękowali co dzień, siejąc w sobie nadzieje

Że będzie jeszcze lepiej, bo czemu miałoby nie być

W świecie, w którym nie ma zła, przemocy, biedy

Sam poczuj się jak wtedy, przypomnij sobie tą chwilę

Gdy byłeś naprawdę szczęśliwy, czułeś że żyłeś

Weź głęboki oddech jakbyś brał świat w ręce

Ta dziwna Utopia nawiedza mnie coraz częściej

Stworzyłem to miejsce dla mnie jak i dla ciebie

Złap mnie mocno za rękę, przejdziemy samych siebie

Zbudujemy nas, wytęż źrenice oczu

Ta zewnętrzna Utopia to nasz wewnętrzny spokój


[Refren: Neile x2]


[Skrecze: DJ Weedjet]


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]