LayLow

By Neile

Released on December 12, 2014

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Nie byłem gotów żeby wydać album, byłem szaleńcze gotowy

Przygotowany za dwóch by stać się najlepszym jak do tej pory

Wciąż jestem głodny sukcesu, on wygląda jak tiramisu, muszę je zjeść

Jakie pragnienie? Jakie życzenie? To żądza, która owładnęła całego mnie

Transfer flow z MaxFlo do Koki, tam będzie mu lepiej

SB Maffija. I tak wszyscy na starość wylądujemy w Stepie

Żart, nie każdy go skuma, scena powoli potrzebuje rotacji

Ja potrzebuje tylko jeden mikrofon i wchodzę tutaj jak bohater ostatniej akcji

Droga do gwiazd, szkoda mi was, mogę pójść po trupach

Wstydziłbym się na waszym miejscu, z takim gównem jeszcze Bóg nas słucha

Mam dla niego dużo współczucia, dla ich fanów mam sporo też

Kiedy trochę podrosną przyjdą do mnie "ten Neile jednak jest spoko wiesz"

Wchodzę ci na głowę #Stage Diving, do domu po koncercie wracam na rękach

W ręku trzymam odcięty palec Boga, bo w kieszeni już nie mam miejsca

Chyba kupię sobie lizarkę do pieniędzy tak na przyszłość, dla spokoju

Nigdy nie lubiłem namnożonych zajęć, dlatego mam bałagan w pokoju

Buduję imperium i rezydencję, zatrudnię lokaja, Master V dla mnie

Kiedy pomyślę, że chce mi się kupę, powiem "Alfredzie, zrób ją za mnie"

Albo nie, to było tanie, stać mnie na więcej, kupię pałac

Zaproszę tam gości a potem się naćpam i każę im wszystkim wypierdalać


[Refren]

Tylko się zgrywam ziomuś LayLow, weź trochę zwolnij

Ja nie zwalniam na pewno, zapomnij

Przy życiu trzyma mnie jedno, pieprzona chęć wygranej

Tutaj trafiamy w sedno, ale nie zatrzymujemy się, idziemy dalej

Na tym nie poprzestanę, czekam na deszcz pieniędzy

Znam prognozę pogody, przyszedłem tutaj zwyciężyć

Bawię się mocno, ale pracuję mocniej i ciężej

Dziś moje życie jest piękne, wiedziałem, że tak będzie

Wiedziałem, że przyjdzie ten dzień


[Zwrotka 2]

Prawdziwą siłą jest człowiek, ty i ja możemy zrobić wszystko

Jeśli pracujesz ze mną, przygotuj się na pracę, bo chce zrobić tu pieprzone widowisko

Niepowstrzymywany uderzam w seriam, kolejne Kicki, potem co, album?

165 stanów świadomości, to jak wycieczka po lunaparku

Mam tu na zegarku czas, który ucieka, muszę wykorzystać każdą chwilę

Nie mam czasu by czas tracić, zagrajmy w otwarte karty #killer

Podjąłem decyzję, idę po sukces, nie mierzcie mnie swoją miarą

Na parkiecie jest Hossa i Bessa, nie musisz zgadywać z którą tańczę panią

Patrz jak rosnę, jestem duży i dumny, wypijam całe mleko duszkiem

Na framudze od drzwi pozaznaczane, przez mamę ile ołówkiem

Flow zrobione na bóstwo zanim wbijam na koncert mija kolejna godzina

Mam flow zrobione na bóstwo, moje flow jest jak moja dziewczyna

Takiej stylówy nie uszyliby w Chinach, przez małe rączki gdzieś w Chinatown

Kiedy tego słuchasz znów się zawieszasz i masz twarz jakbyś downa miał

To trauma dla tych wszystkich raperów, którzy myśleli, że mają w ręku sukces

Uspokajam was, wystarczy wam miejsca, idę o krok dalej, tutaj was nie wpuszczę


[Refren]

Tekst: Rap Genius Polska