Released on August 12, 2018

Thumbnail

[Refren]

Niech mówią o mnie, nie istotne

Dziś na wojnie, ze mną są

Niech siedzą w oknie, nie spokojnie

Obserwując każdy krok


[Zwrotka 1]

Śpiewam jak kozak, poza przybrana jak paradontoza

Co? Pora posprzątać, bo sie namnożyli na moich dziąsłach

Co?

Na moich nerwach, grali koncerty, jak stałem na zebach

Żeby udało sie wszystkim nam przetrwać

W sumie udało sie, szkoda że bez nas

Są...

Czy wie ktokolwiek, gdzie ich dorwę teraz...

Czy wie ktokolwiek, że ja nadal śpiewam....

Czy wie ktokolwiek, czemu nagle znikłem...

Czy kiedykolwiek, wyjdę z tego z zyskiem...-


[Refren]

Czy wie ktokolwiek, gdzie ich dorwę

Bo pora wykonać sąd

Przyznam nieskromnie, że ich do mnie

Przyprowadzi w końcu los


[Zwrotka 2]

Nie ufaj mi, chociaż mam brodę to nie mam stygmatów

Nie mam na imię jak rusek z mafii, ale przynajmniej nie drukuje hajsu

Co nie szanujesz mnie, jak mówisz że moja ekipa coś nie gra

Ja pierdole fejm, jak ludzi co kocham mam za to wyprzedać

I między nami jest różnica taka

Że jak to śpiewam, to jest czysta prawda

A ty se składasz wersy, gloryfikujesz swe więzy

A czyny dyskwalifikują wierszyk....

I choć to nie moja sprawa, to mnie wkurwia, ze

Scena to klamstwa

Koledzy z koncertów udają, byleby wciąz zarabiać


[Refren]

Niech mówią o mnie, nie istotne

Dziś na wojnie, ze mną są

Niech siedzą w oknie, nie spokojnie

Obserwując każdy krok

Czy wie ktokolwiek, gdzie ich dorwę

Bo pora wykonać sąd

Przyznam nieskromnie, że ich do mnie

Przyprowadzi w koncu los