Całyja

By Nado

Thumbnail

W szkole nigdy nie byłem prymusem

Nie byłem też dzieckiem co sprawiał problemy

Starałem się spełniać te oczekiwania

I przynosić dobre oceny

Z książkami to zawsze na bakier

Nie znały mnie panie ze szkolnej biblioteki

Ale im też mówiłem dzień dobry

Bo uczono mnie by dla wszystkich być uprzejmym

Z kumplami to grałem w tazosy, na lekcje wcześniej wychodziłem z domu

Tylko po to, by z papieru zrobić piłkę i pograć od rana na holu

Wtedy te problemy nie miały kolorów, były szare, małe, tak jak rozum

A kiedy szedłem na jakiś konkurs, to tylko wyłącznie na pozór

A pozory mylą, bo zawsze chciałem być inny niż chciałaby mama czy tata

Fart, że to akceptują, że synek unikał tu zawsze latania w krawatach

Nie miałem ambicji na prawo, może w sumie to przez to że jestem mańkutem

Nie chciałem też zostać lekarzem, a zarabiać siano na tym co lubię

I taka była piłka, ale słomiany zapał sprawił, że to krótka piłka

Może nie miałem talentu i wmawiam dziś sobie, że przez lenistwo to krótka piłka

Zawsze gdzieś tam w głębi się tlił artysta

Ale wtedy jeszcze nie myślałem o nawijkach

Wtedy wszystko było proste jak linijka

Dzisiaj wkładam trud w tych linijkach

I wcale nie było tu łatwo rozpocząć

Każdy śmiał się z mych kroków, na boku

A ja szedłem konsekwentnie, przy okazji czułem presje, po to by poczuć spokój

Zawsze szepty wypełniały pokój, gdy siedziałem w rogu i plułem rymami

Nagrywałem ślady by zostawić ślady po sobie, gdy reszta paliła cannabis

Nie mam żadnych nałogów, i czuję się dumny gdy ktoś mnie do tego namawia

Asertywność to dla mnie oczywistość, to nie lada wyczyn nikogo nie udawać

Widzę to na codzień, bo mijam tu ludzi z maskami na twarzach

Gdzie twarze ich maluje słońce, to śmieszne bo wnętrze ich wypełnia lawa

Nie jestem jak reszta, mi nie ma się wydawać, mam być czegoś pewien jak myślę o czynach

Mało kto zna mnie tu od podszewki, bo rzadko tu przed kimś się zwykłem uchylać

Gdy widzę zakręty i kłody na drodze to przed tym się nie będę skrywał

Mam obsesję by wygrać jak Tenshin, mam oddanie do bliskich jak Krilan

Te dwa lata przerwy nie dały mi nawet tych podstaw by poczuć się nijak

Nie straciłem werwy, bak mam pełny, to podróż się właśnie zaczyna

Mogę pogdybać, co by było gdybym tu grał, się twardo w tym trzymał

Ale lepiej tu późno niż wcale, rap na mnie czekał, Ty też czekałeś?