Released on September 10, 2020

Thumbnail

[Intro: Mops]

Ej, M-O-P-S, fajnie?

Druga płyta (piąta), boy

Siema


[Zwrotka 1: Mops]

Gadam do ciebie prosto z miasta w kraju (Zabrze)

W którym, by ostudzić zapał wystarczy wyjść w grudniu na dwór

Nawet zima już nie działa

Więc, tym trudniej układać jest nam życie na wzór

Dyktowane podświadomie, trzeba poprawiać swój standard nie?

Czy to Bóg, czy to kot, czy to ziomek

Nieświadomie, aż po koniec wielu niesie Jego sztandar

Pusty jak kartka z którą każdy przyszedł na świat

Zapisana wikipedią, czcionkach z McDonalda

Te same symbole od pokoleń kojarzone z dobrem, ochroną

Potem przy gwałtach na mundurach diabła

I tak łatwo obdzieramy coś z godności

Jeszcze łatwiej z własnej skóry i pakujemy w plastik

Będą żarły napastowane maski

Lały centymetry pasty wypolerowane na błysk


[Refren: Wini]

Siеdem miliardów, plenią się po ziemi chwasty

A wszystkiе sztuczne, sztuczne jak sam plastik

Siedem miliardów, plenią się po ziemi chwasty

A wszystkie sztuczne, sztuczne jak sam plastik


[Zwrotka 2: Mops]

Oni chcą się zamienić na ubrania z manekinem z witryn

Choć tak dobrze w nich wyglądał

Na nich już nie leży to tak dobrze, szkoda - poprawiają obraz

Winem modlą się do Boga, by przemienił ciało w plastik

Mają wytrych (mają go)

Tak zaczyna się ich droga do bycia fantastic

Funky [?], Jezus broda, Michael na nogach

Elvis na głowach, na tapecie Banksy

Metki Armani (kurwa), łatki anarchii

Wszystko z fabryk tych samych

Moda w blokach, kursy lokat

Ziomek popatrz dookoła, wszędzie mamy kurwa plastik

(Popatrz stary), plastik, napastowane maski

Pasty, centymetr wypolerowane na błysk

Uśmiech martwy, tępy wzrok

Pewny krok, byle dalej od prawdy


[Refren: Wini]

Siedem miliardów, plenią się po ziemi chwasty

A wszystkie sztuczne, sztuczne jak sam plastik

Siedem miliardów, plenią się po ziemi chwasty

A wszystkie sztuczne, sztuczne jak sam plastik


[Outro: Wini]

Siedem miliardów, plenią się po ziemi chwasty

A wszystkie sztuczne, sztuczne jak sam plastik