Z nienawiści głębi wyprute
W szponach rozpaczy zrodzone
Łaknąc duszy, rozpoczyna żer
Z nagłym wiatrem, łów swój zaczyna
Łaknie strachu, pomna krzywd
I, wypelzło z deszczem, plugastwo strzech
Pomne czeluści, nażarte łez
Czekające nocy, w kniejach zaszyte
Pomne czeluści, naźarte łez
Rozrywa płuca, pożera oddech
Plujesz flegmą, nie czujesz łez
Nadleciało nagle, trzepotem skrzydeł budząc cię
Czy to ćma czy mara? Nie wiesz!
Rzeczywistość zlana z snem
Pamiętaj tylko, nie zapadaj w sen
I, wypelzło z deszczem, plugastwo strzech
Pomne czeluści, nażarte łez
Czekające nocy, w kniejach zaszyte
Pomne czeluści, naźarte łez