Released on April 16, 2021

Thumbnail

[Zwrotka 1: Moli]

Kurwa, znowu w wannie tyle włosów, jak po walce z rakiem

Nawet oka nie mogę puścić ładnie

Bo mi trochę opadło przez ćpanie

I tak sypie mi się głowa, aż druty trzymają czaszkę, ale chuj tam

Dziewczyno ty martwisz się jak ktoś ci powie: brzydko wyglądasz

Mi pisze tysiąc osób o moich włosach, o moich uszach

Albo, że mój koncert na Torwarze, że to przerwa na fajkę, buszka

No ale chuj tam, znasz to? Golf 3, cieszył mnie ten wóz

Ale ona i tak woli tego z BMW, ja już nie chcę czuć

Nie chcę kochać, jak płakałem, to tylko jak miałem gaz w oczach

Albo gdy słuchałem siebie znów

Bo jak ładna dziewczyna podchodziła do mnie

To po hot wings w tanie wtorki

Ja chciałem do niej tam podbić, ale mówi, że jest z chłopakiem

Przeciеż znam go, to jest brat jej, no sorki, w głowie jеdno, by skończył


[Refren: Moli]

I czekam na ten list od sowy , bo świat Mugoli to zaraza

Biorę miotłę do ręki, chcę lecieć, ale szef każe zamiatać

Znowu z głową w chmurach jak na Hipogryfie

Nie ma limitów już, jedynie tylko ten bogin co przypomina mnie

Riddikulus!


[Zwrotka 2: Floral Bugs]

Sam jestem swoim szefem i dziękuje za to co dnia

Bo niektórzy patrzą na mnie jakbym się dostał na Hogwart

Siostra, spełnisz marzenia i nie będziesz dłużej sprzątać

Braciak, wierzę, że w gastro uwolni cię twa melodia

Nie jesteś łak i polewa, twój szef na pewno nie jest Dumbledorem

Jak już zarobisz mamonę, to położysz chuja i mi hajs na stole

Będziesz mieć wypierdolone

I niech sam zostanie po godzinie zamiatać podłogę, kurwa

Dziś mówię to siarczyście z siłą z gardła

Się śmiali kiedyś wszyscy, Bugs, weź powiedz łabałbał

Dziś rechoczę niczym traktor, robię rap w rare Nike'ach

Moi ludzie grają w Quidditch, wiec to trochę inna bajka

Co jest kurwa, nie bój się potknięć, Bóg cię chroni przed upadkiem

I nigdy nie będziesz musiał chować twarzy w czapce z daszkiem

Mimo, że traktują cię dziś jakbyś był Poltergeist'em

To jeszcze kiedyś wbiegniesz w peron dziewięć i trzy czwarte

Bugs, Moli


[Refren: Moli]

I czekam na ten list od sowy , bo świat Mugoli to zaraza

Biorę miotłę do ręki, chcę lecieć, ale szef karze zamiatać

Znowu z głową w chmurach jak na Hipogryfie

Nie ma limitów już, jedynie tylko ten bogin co przypomina mnie

Riddikulus!