Released on June 1, 2021

Thumbnail

[Verse 1]

Ziomal se zrywa więzadła, tsunami czy burza budujemy nasze

Nadal siódemki nie ważę, a codziennie biorę to wszystko na klatę

Jestem normalnym chłopakiem i szczerze niż w pasie mam więcej na głowie

Nie jestem gangsterem, na co dzień widuję afery i wykuwam zbroję, a ogień tańczy we mnie

Biją do góry jak val di fiemme

Błądzisz gringo to łamią rękę, klatki i szczury bez wyjścia jak Barca z Bayernem, oh

Daleko mi do ignoracji, bo widziałem trochę i jasne, że widzę

Mów mi zakładnik, bo na tyle krzywdy to czuję się jak Danny Vinyard

Na rynku organów nie jestem dłużnikiem, bo wiele siebie zostawiłem

Nic nie mam wspólnego z drillem, a to tylko forma, bo nie lubię krzyczeć


[Prehook]

Mało, co sypiam i to pewnie przez to, co widzę za oknem

Benzodiazepiny popijane leanem, a ja po melisie jak dureń jebany chcę spać spokojnie

Oh, spać spokojnie

Spać spokojnie

Pożary w zimę, to tylko widzę, bo śnieg i kule wszechobecne

Nie jestem hoodrich i nie żyję w ghettcie, marzenia senne mi nieobojętne


[Hook]

Mało, co sypiam i to pewnie przez to, co widzę za oknem

Benzodiazepiny popijane leanem, a ja po melisie chcę spać spokojnie

Pożary w zimę, to tylko widzę, bo śnieg i kule wszechobecne

Nie jestem hoodrich i nie żyję w ghettcie, marzenia senne mi nieobojętne

Mało, co sypiam i to pewnie przez to, co widzę za oknem

Benzodiazepiny popijane leanem, a ja po melisie chcę spać spokojnie

Pożary w zimę, to tylko widzę, bo śnieg i kule wszechobecne

Nie jestem hoodrich i nie żyję w ghettcie, marzenia senne mi nieobojętne


[Bridge]

Między słowami bliżej limbo niż lambo, człowieku

Jeden umiera tu za długi, a drugi ze stresu

Skazani na piętno, grają o jedno

By mimo tylu zmaz znów zasypiać jak dziecko


[Verse 2]

Idąc na górę mam ciągle świadomość człowieku, że zostawiam ślady

Nie muszę się chować, ale w razie czego to nabij

Uważaj na słowa, co drugi ma taśmy w zanadrzu jak Karim

Luzy i baggy

Jak po mnie przyjdą to mordo Bahamy

W niejednej bani częściej niż głód tu bywa samobójstwo

Dzieciaki codziennie zatracają butlą swe marzenia na próżno

Ja strachu nie mam za bardzo, że dziś nie dożyję albo skończę w kiciu

A strach najgorszy na świecie, by nie zawieźć swoich rodziców, oh


[Prehook]

Mało, co sypiam i to pewnie przez to, co widzę za oknem

Benzodiazepiny popijane leanem, a ja po melisie chcę spać spokojnie

Pożary w zimę, to tylko widzę, bo śnieg i kule wszechobecne

Nie jestem hoodrich i nie żyję w ghettcie, marzenia senne mi nieobojętne

Nieobojętne mi


[Hook]

Mało, co sypiam i to pewnie przez to, co widzę za oknem

Benzodiazepiny popijane leanem, a ja po melisie chcę spać spokojnie

Pożary w zimę, to tylko widzę, bo śnieg i kule wszechobecne

Nie jestem hoodrich i nie żyję w ghettcie, marzenia senne mi nieobojętne

Mało, co sypiam i to pewnie przez to, co widzę za oknem

Benzodiazepiny popijane leanem, a ja po melisie chcę spać spokojnie

Pożary w zimę, to tylko widzę, bo śnieg i kule wszechobecne

Nie jestem hoodrich i nie żyję w ghettcie, marzenia senne mi nieobojętne