Released on September 1, 2023

Thumbnail

[Refren]

Całe życie sam, wokół ta jebana pustka

Kolejne promile, ciężko mi na nogach ustać

Poczekaj do jutra, nie zobaczysz mnie już nigdy więcej

Każda połamała, więc wkładam w muzykę serce

Połamałaś je na pół

Byłem sam całe życie, czuję pustkę nawet tu

Nie mogę upaść na mordę, gdy skanduje cały tłum

Chociaż wyjebane mają gdy w środku czuje ból


[Zwrotka 1]

Kiedy czuje ból, to zostaje sobie sam

Cztery ściany, notes w ruch

Po kątach się śmiali i mówili o mnie ploty

Mały dzieciak, który marzył, w zeszycie pisał bazgroły

Na różnych portalach obrzucany byłem błotem

Odrzucony gdzieś do kąta bo zabawki mają nowe

Sztuczni przyjaciele, którzy mieli życia pooddawać

Nie chcieli mnie znać, żеby nikt na nich nie krakał


[Bridge 1]

Ci co czuli to samo dobrze wiedzą, co mi gra

Gdy w środku mojеj duszy czuję upadek co dnia

Dosięgałem dna, kiedy chwytałem za linę

Rówieśnicy wyśmiewali, że problemy mam dziecinne

Trochę racji bo w środku od małego mnie to trzyma

Ojciec zostawił rodzinę dla tanich butelek wina

Nie chce winić za to świata, za to co mi siedzi w bani

Przez tych pojebanych ludzi, o mało bym się nie zabił


[Refren]

Całe życie sam, wokół ta jebana pustka

Kolejne promile, ciężko mi na nogach ustać

Poczekaj do jutra, nie zobaczysz mnie już nigdy więcej

Każda połamała, więc wkładam w muzykę serce

Połamałaś je na pół

Byłem sam całe życie, czuję pustkę nawet tu

Nie mogę upaść na mordę, gdy skanduje cały tłum

Chociaż wyjebane mają gdy w środku czuje ból


[Zwrotka 2]

Dosyć mam już czasem, kiedy słyszę sztuczne brawa

Mam na bani tyle spraw, czuje, że mi to przeszkadza

Dom już mnie przytłacza, potrzebuję więcej tlenu

Może zaszyję sie w mieście, znów napiszę trochę trenów

Moje słowa wszystkie szczerze, kurwa, brzydzę się kłamstwami

Wolę żeby pobolało, znowu leczę się taktami

Parę litrów się zachlało z tego nie wyleczy karin

Parę blizn mam na bani, przez rodzinę i przez dragi


[Bridge 2]

Pogubiłem po drodze rozsądek, dobrze chuj z nim

Już przelane morze łez, nie chce pamiętać tych dni

Małe szczyle z marzeniami, które poznać chciały świat

Co dzień podcinali skrzydła nam, kurwa mać

Podcinali od małego, chciałem uciec

Nogi skute mam betonem, żadnych uciech

Co wieczór mnie boli, kiedy siedzę sam w zamknięciu

Cztery ściany, pokój w pół do trzeciej, a ja nie śpię znów


[Refren]

Całe życie sam, wokół ta jebana pustka

Kolejne promile, ciężko mi na nogach ustać

Poczekaj do jutra, nie zobaczysz mnie już nigdy więcej

Każda połamała, więc wkładam w muzykę serce

Połamałaś je na pół

Byłem sam całe życie, czuję pustkę nawet tu

Nie mogę upaść na mordę, gdy skanduje cały tłum

Chociaż wyjebane mają gdy w środku czuje ból


[Outro]

Przez zielone liście, płuca całe osmolone

A ból dalej nam nie mija, rany całe posolone

Posypane mam na tacy, znowu kusi iść do diabła

Prędzej ojciec do mnie wróci, niż zmieni ta jebana kasa

Całe życie skarbu szukam nie poddaję się jak luffy

I nie wezmę od nikogo, nie ważne co by dawali

Dojdę do wszystkiego sam, kurwo selfmade całe życie

Miłość sama znajdzie nas, kładę prawdę na zeszycie