Released on September 25, 2014

Thumbnail

[Verse 1: Miuosh]

Czasami uchodzi gdzieś z nas cała boskość

Przecieka nam przez palce cały jebany sens

Każdy może choć raz zgubić ostrość

Gdy momentami łoskot opanowuję całą treść

Ze wzrokiem jak zbity pies walczysz o świat

A jego szef rzuca ci marny ochłap ściem

Wiesz co masz brać, może tak dotrwasz

Momentu kiedy niknie kolejny skurwiały dzień

Oni nie są tu wszystkim, to wszystko nie jest ważne

Nasze imiona z tobą sobą, dopóki pamiętasz je

Reszta nie gaśnie po ostatnim słowie

Wszystko czego potrzebujemy mamy znów przy sobie

Idź, pokonasz tę drogę ze mną

I chuj z tym, co mówią i jak żyją

Widzę stąd, nie ma czegoś takiego jak pewność

Stojąc nad moim Śląskiem jak Chrystus nad Rio


[Hook: Miuosh]

Nie mogę wyżej stać, więcej widzieć

Nigdzie sam nie idziesz, jestem obok

Nawet, gdy zwiążą ci oczy będę z tobą

Czekasz na słodki strzał

Z podniesioną głową

Nie mogę stać wyżej, widzieć więcej

To moje miejsce, ciągle tu jestem

Rozkładam ręce, a gdy nasze dni miną

Ciągle tu będę jak Chrystus nad Rio

Jak Chrystus nad Rio, jak Chrystus nad Rio

Jak Chrystus nad Rio, jak Chrystus nad...


[Verse 2: Miuosh]

Zwątpienie dopada cię częściej niż często

Częściej niż pewność mam ten grunt pod nogami

Wejdę z tobą nawet w największą ciemność

A reszta, ich piekło niech idzie za nami

Ze spuszczonymi głowami czekamy tu na wybuch

Zabrakło dla nas sił, za to starczyło wstydu

Gdzieś pośród zmiętych bibuł, sprutych jasnowidzów

Patrzymy na świat zza brudnych szyb i szybów

Dzieci głośnych miast, głuchych na reguły

Oślepieni wiecznie przez światła ulic

Czuli na ciszę, jakąś godzinę przed świtem

Coś budujemy z liter, czego z nas nie wypruli

Dobija cię zbędny nachalny truizm

I nerwy, gdy widzisz jak innych dni giną

Choćby nawet w twarz ogniem napluli

Będę nad moim Śląskiem trwać jak nad Rio

[Hook: Miuosh] x2