Lhotse

By Miuosh

On Powroty

Released on January 24, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Mam te swoje parę wielkich płyt

Jak te dzieci paru wielkich płyt

I swój szczyt - jak Lhotse

Życie, dobre nigdy nie jest proste

Usta szorstkie od tych wszystkich kłamstw

Mało kogo znam słabiej niż siebie

Brakuje liny, żeby wspiąć się na świat

Druga dekada pięciu minut mnie rozjebie

Chemia przeżera stosy ciężki słów

Godziny lekkich snów, jak mgła, jak puch

I biegnę całe te pół życia znów

Do moich dwóch, na zawsze chciałbym zostać tu

Z Tobą obok, z Nią na rękach

Za nic więcej nie muszą mnie pamiętać, ah

Pętam się znów, żeby czuć to mocniej

Każdy ma swój szczyt jak Kukuczka Lhotse


[Zwrotka 2]

Nie gada się, nie ma o czym

Trzecia w nocy, oczy bolą od świateł

Drugi tysiąc przez te parę dni

Pierwszy od drzwi, wpatrzony w Ziemi cień nad ich światem

Chciałbym na moment stracić zasięg, trasę i

Zostać w miejscu, które tylko ja znam, a

Gdy mówię, że się gubię i przestaję grać

Wszyscy wierzą w to przez moment

Tylko nie Ty i ja

Śpisz obok mnie, gdy ja nie potrafię

A szklany papier rzuca cały nasz blask

Za sto trzynaście minut znów jadę w trasę

Ty znów zostaniesz tu, Nas trwać

Bo Bóg znów mnie ciągnie na szczyt, i

Nie wiem czy na końcu nie czeka tylko ból

Mało kto potrafi tak żyć

Ile umiałbym dać, żeby wspiąć się na swój?


[Outro]

Znam zapach tych ulic

Wasz ledwo pamiętam

Jestem zbyt słaby by nie móc już iść

Za silny by świadomie przestać

Mgła szczytu mnie tuli

A ścieżka jest kręta

Jestem zbyt słaby by nie móc już iść

Za silny by o Was pamiętać

Znam zapach tych ulic

Wasz ledwo pamiętam

Jestem zbyt słaby by nie móc już iść

Za silny by o Was pamiętać

Mgła szczytu mnie tuli

A ścieżka jest kręta

Jestem zbyt słaby by nie móc już iść

Za silny by świadomie przestać