Released on September 25, 2014

Thumbnail

Każdy muzykant od instrumentu dętego wie

Że wszystko zależy od tego, jak pójdzie ci pierwszy dmuch...


[Verse 1]

Ciało mam pocięte przez szkło bo stoję tutaj boso

A miliony niewinnych moje słowa dalej niosą - przekaz

Będę czekać, wlepiać w nich wzrok jak posąg

Ślepy na każdą groźbę, głuchy na każdy osąd

Przed fosą zmarnowanej śliny i tysięcy obelg

Zastanawiam się kto po mnie będzie ich największym wrogiem

Z Bogiem po prawej spalę ich doczesny świat

Czekałem na to tysiące dni - setki lat

Jak Abla brat jestem pierwszym do grzechu

Spróbuj rzucić kamieniem, a wyrwę się z szeregu

W życiu wolnym od reguł potrafię wyczuć własne

I nie zasnę spokojny póki miasto nie zgaśnie

Pod moim jarzmem lud ugnie się jak żyto

Ich jaźnie znam na pamięć jako ziemię zdobytą

Świat przede mną jak mur, ja nie umiem być cicho

Biorę ten pierwszy wdech jak trębacz pod Jerycho


[Verse 2]

Upadły chór wyśpiewał mi Wasz ból w trzewia

Stoi ze mną Wasz Król - nas dwóch się nie da nie bać

Ciemna zemsta nieba, Panie natchnij mnie i przebacz

Zanim w dole ogień strawi ich niczym drzewa

Nie pozwolę im nie pamiętać nas

Zapomnieć nazw za które mogliśmy życie odebrać

Zamiast mnie mógłby tu być każdy z Was

A reszta? Może dziś skonać na mych rękach

Nie mogę teraz przestać i stanąć

Ciągle słyszę jak kłamią, jak ranią nas kłamstwem

Napędza mnie mój własny amok niczym ... unoszę się nad miastem

Nie cofnę kroku, za plecami mam zbawce

Głusi na wszystko nareszcie usłyszą

Za to co kochali moi ludzie od zawsze

Biorę ten pierwszy wdech jak trębacz pod Jerycho